Wszystko zaczęło się od zatrzymań pod koniec września 2025 r. Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali wówczas 12 osób, w tym proboszcza parafii Matki Bożej z Guadalupe w Budach Barcząckich pod Mińskiem Mazowieckim. Wśród podejrzanych znaleźli się również przedsiębiorcy i przedstawiciele kadry zarządzającej spółek. Sześć osób, w tym duchowny, trafiło do tymczasowego aresztu.
Proboszcz miał zatrzymywać 10 procent darowizn
Według śledczych przez lata na konto parafii wpływały ogromne pieniądze. Tyle że darowizny miały być fikcyjne. Mechanizm był prosty. Darczyńcy przelewali pieniądze na konto kościoła, a następnie proboszcz miał wypłacać je w gotówce i oddawać im 90 procent wpłaconych kwot. Pozostałe 10 procent zatrzymywał jako prowizję.
W zamian wystawiał dokumenty potwierdzające przekazanie darowizny na cele kultu religijnego. Dzięki nim wpłacający mogli korzystać z ulg podatkowych. Według śledczych proceder trwał w latach 2016–2024.
O sprawie pisaliśmy już na łamach „Super Expressu”. Mimo poważnych zarzutów wielu parafian stanęło w obronie swojego proboszcza. Wierni modlili się o jego uwolnienie i zbierali pieniądze na adwokata.
Kolejne zatrzymania. Wśród podejrzanych prezesi i menedżerowie
Śledztwo nie zakończyło się jednak na zatrzymaniu duchownego. 15 października 2026 r. funkcjonariusze łódzkiej delegatury CBA zatrzymali na Mazowszu kolejnych czterech mężczyzn. Wśród nich znaleźli się prezesi spółek oraz menedżerowie z sektora bankowego i produkcyjnego.
Z ustaleń śledczych wynika, że zatrzymani mieli przekazać na konto parafii fikcyjne darowizny o łącznej wartości blisko 800 tys. zł. Wszyscy usłyszeli zarzuty oszustwa oraz narażenia na uszczuplenie podatku dochodowego.
— Trzech podejrzanych przyznało się do popełnienia zarzuconych im czynów i złożyło wyjaśnienia — przekazał prok. Bartłomiej Świderski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Siedlcach.
Czwarty mężczyzna odmówił składania wyjaśnień. Wobec podejrzanych zastosowano dozór policji i poręczenia majątkowe na łączną kwotę 360 tys. zł.
Sztabki złota, monety i drogie zegarki. To nie koniec afery
Podczas najnowszych działań śledczy zabezpieczyli również majątek podejrzanych. W ich ręce trafiły sztabki złota, złote monety z certyfikatami, wartościowe zegarki oraz gotówka. Łączna wartość zabezpieczonego mienia wyniosła około 800 tys. zł.
Skala całej afery jest jednak znacznie większa. Według CBA wartość fikcyjnych darowizn sięgnęła niemal 28 mln zł, a straty Skarbu Państwa oszacowano na blisko 3 mln zł. W całym postępowaniu zabezpieczono już majątek o wartości około 12,5 mln zł.
Do tej pory 110 osób usłyszało ponad 240 zarzutów. Prokuratura podkreśla, że śledztwo jest rozwojowe i zapowiada kolejne zatrzymania.