7-letni Filip Gryka z Radomia – mały bohater z wielkim sercem
Siedmioletni Filip Gryka z Radomia udowodnił, że wiek nie gra roli, gdy chodzi o ratowanie życia. Chłopiec niedawno uczestniczył w szkolnych zajęciach z zakresu bezpieczeństwa. Dzięki temu zachował zimną krew, gdy jego mama nagle zasłabła w domu. Jak informuje Mazowiecki Szpital Specjalistyczny w Radomiu, Filip bez wahania zadzwonił po pomoc, wzywając pogotowie ratunkowe i straż pożarną.
„Jestem ogromnie dumna z syna. Zachował zimną krew i uratował nam życie. Chciałabym też z całego serca podziękować personelowi Szpitalnego Oddziału Ratunkowego za szybką reakcję, profesjonalizm i niezwykłą troskę, jaką zostaliśmy otoczeni” – powiedziała mama Filipa, cytowana przez szpital.
Jak się okazało, przyczyną zasłabnięcia mamy Filipa był ulatniający się tlenek węgla. Szybka reakcja chłopca pozwoliła uniknąć tragedii. Zarówno Filip, jak i jego mama, zostali przewiezieni do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Radomiu, gdzie natychmiast udzielono im pomocy.
Gratulacje dla małego bohatera
Personel Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu pogratulował Filipowi odwagi i wzorowej postawy. „Składamy ogromne gratulacje młodemu bohaterowi za opanowanie, odwagę i wzorową postawę. Jego reakcja jest najlepszym dowodem na to, że edukacja w zakresie bezpieczeństwa naprawdę ratuje życie” – czytamy w komunikacie szpitala.
Ta historia pokazuje, jak ważne jest, aby dzieci uczyły się, jak reagować w sytuacjach zagrożenia. Znajomość numerów alarmowych i umiejętność wezwania pomocy mogą uratować życie. Filip Gryka z Radomia jest tego najlepszym przykładem.
Jak uchronić się przed czadem?
Polecany artykuł: