Detektyw szuka mordercy pana Stasia z Ząbek! Jego ustalenia mrożą krew w żyłach!

2021-01-20 7:01 Damian Ryndak

Makabryczna śmierć lubianego sklepikarza wstrząsnęła całymi Ząbkami. Na jaw wychodzą kolejne szokujące fakty w sprawie brutalnego napadu na pana Stasia z z warzywniaka. Reporterzy „Super Expressu” dotarli do detektywa, który szuka mordercy 67-latka na prośbę rodziny. Jego relacja mrozi krew w żyłach.

Bartosz Weremczuk szuka oprawcy a być może oprawców sympatycznego pana Stanisława. Według niego napad na sklepikarza był przemyślany i zaplanowany. – Sprawca bardzo dobrze znał miejsce, w którym dopuścił się morderstwa, a właściciel sklepu zginął, bo prawdopodobnie znał tego człowieka – mówi nam detektyw.

Z informacji, które posiada detektyw, wynika, że w dniu napadu w okolicach sklepu pana Stanisława kręciło się dwóch mężczyzn. Chwilę potem sklepikarz został wepchnięty do niego siłą. W środku doszło prawdopodobnie do kłótni, która przerodziła się w krwawą jatkę.

Mrożące krew w żyłach fakty na temat śmierci pana Stasia z Ząbek

Jedna z hipotez jest taka, że doszło do napadu rabunkowego. – Sklepikarz został zamordowany, bo nie chciał oddać bandycie utargu –  tłumaczy Bartosz Weremczuk. Bandzior zaczął tłuc go tępym narzędziem po głowie. Sklepikarz bronił się, ale to sprawca był silniejszy. Napastnika spłoszył przypadkowy kierowca, który zobaczył, że coś się dzieje, zatrzymał samochód i próbował uniemożliwić mu ucieczkę. Ten jednak wymknął się przez zaplecze.

Według drugiej wersji, którą przestawił detektyw, napastnik był winien sklepikarzowi pieniądze i nie miał zamiaru ich oddać. Kiedy pan Stanisław dopomniał się o zwrot gotówki, bandzior oznajmił, że jej nie ma i zaczął go tłuc. Podobno chwilę po zmasakrowaniu sklepikarza mężczyzna podobny z rysopisu do zwyrodnialca pojawił się na pobliskim osiedlu i przyglądał się temu, co się działo przed sklepem. Miała go widzieć mieszkanka pobliskiego bloku.

– W każdej z tych wersji pojawia się motyw pieniędzy, a ofiara najprawdopodobniej musiała znać swojego oprawcę – utrzymuje detektyw. Zabójca może nie być Polakiem i pochodzić zza wschodniej granicy, a w Ząbkach mógł tylko wynajmować mieszkanie. Nie można wykluczyć, że przez cały czas ukrywa się u kogoś znajomego – dodaje.

Sprawą śmierci pana Stanisława przez cały czas zajmuje się policja. Kto pierwszy dotrze do mordercy ząbkowskiego sklepikarza – detektyw czy mundurowi?