- Pożar willi w Komorowie zakończył się odnalezieniem ciała w pogorzelisku.
- Strażacy potwierdzili, że w zawalonym budynku znaleziono ludzkie szczątki, płeć ofiary pozostaje nieznana.
- Willa paliła się od rana; akcję gaśniczo-ratowniczą utrudniło zawalenie się stropu budynku.
Tragiczny finał pożaru willi pod Warszawą. W gruzach znaleziono ciało
Potwierdziły się najgorsze przypuszczenia. W pożarze willi w Komorowie zginęła jedna osoba. Strażacy po kilku godzinach gaszenia i przeszukiwania spalonego budynku natrafili na zwęglone ciało.
- W trakcie prowadzonych działań ratowniczych i przeszukiwania gruzowiska, w zawalonym budynku potwierdzono odnalezienie ludzkich szczątków. Na chwilę obecną nie jest możliwe określenie płci odnalezionej osoby. Dalsze czynności prowadzone są przez policję pod nadzorem prokuratora - przekazał „Super Expressowi” mł. kpt. Michał Składanowski, oficer prasowy KP PSP w Pruszkowie.
Wcześniej okoliczni mieszkańcy informowali, że w budynku pomieszkiwała starsza kobieta.
Pożar wybuchł rano. Zawalił się strop
Do pożaru doszło w niedzielę, 22 marca, przy ul. Kolejowej 13. Zgłoszenie wpłynęło do strażaków o godzinie 8:48. Ogień bardzo szybko objął dużą część dwukondygnacyjnego budynku.
W trakcie akcji gaśniczej sytuacja stała się wyjątkowo niebezpieczna - zawalił się strop, a konstrukcja willi została poważnie uszkodzona. To znacznie utrudniło działania ratowników.
Śledztwo wyjaśni okoliczności
Już wcześniej pojawiły się informacje, że pod gruzami może znajdować się człowiek. Strażacy przez wiele godzin prowadzili żmudne i niebezpieczne przeszukiwanie zawalonych pomieszczeń. Na tę chwilę nie wiadomo, kim dokładnie była ofiara ani jak doszło do tragedii. Kluczowe będą ustalenia śledczych oraz sekcja zwłok.