To był czysty napad złości! Piątek 13 sierpnia, przed godz. 21, kobieta najzwyczajniej w świecie szła chodnikiem, gdy nagle potrącił ją rozpędzony rowerzysta. Mężczyzna jadący rowerem miejskim, zamiast jechać prawidłowym pasem dla rowerów, wybrał ścieżkę dla pieszych. - Zaczęłam krzyczeć dlaczego jechał po tej stronie, byłam wkurzona, a on nie okazał nawet skruchy - mówiła naszemu reporterowi potrącona. Wtedy mężczyzna zszedł z roweru i uderzył kobietę pięścią w twarz. Koleżanka potrąconej i pobitej wybrała 112, a akurat wtedy w okolicy przejeżdżał policyjny patrol. - Rowerzysta zaczął uciekać w kierunku ul. Dzikiej. Szybka akcja policji sprawiła, że mężczyzna został po chwili zatrzymany - mówił reporter Tadeusz Mróz. Na miejscu zjawiła się również karetka, ratownicy przebadali poszkodowaną, która szczęśliwie nie wymagała transportu do szpitala.
Furiat na dwóch kółkach. Rowerzysta uderzył kobietę na chodniku
Ciężko opisać to co stało się w miniony piątek. Mężczyzna jadący miejskim rowerem w Warszawie najpierw wjechał, a potem bezczelnie zaatakował pieszą! Całe szczęście w okolicy była policja, dzięki czemu agresywny rowerzysta został szybko zatrzymany. Szczęśliwie, kobiecie udało się wyjść ze zdarzenia cało, ale obraz furiata z pewnością na długo pozostanie w jej pamięci. Do groźnego wypadku doszło w piątek 13 sierpnia przed godz. 21.