Jaka przyszłość Trzaskowskiego po fiasku referendum? Eksperci dla "SE": Następcą Tuska nie będzie

Po fiasku referendum w Warszawie prezydent Rafał Trzaskowski dostał wiatru w żagle. „Dla partii wciąż jestem atutem. Jestem długodystansowcem, nie pojawiłem się w polityce wczoraj i zrobię wszystko, żeby nie zniknąć jutro” – mówił w wywiadzie, gdy stało się jasne, że ocali stanowisko. Politolodzy dla „Super Expressu” kreślą scenariusze jego przyszłości.

Rafał Trzaskowski. Na miniaturach obok politolodzy Kazimierz Kik i Rafał Chwedoruk. O referendum przeczytasz na SE.
Autor: Paweł Dąbrowski / Super Express; ART SERVICE / Super Express; Piotr Grzybowski / Super Express; fot. Piotr Lis

Trzaskowski obronił fotel prezydenta, ale jego gwiazda gaśnie

Referendalna akcja, która miała zmieść rządzącą stolicą Koalicję Obywatelską, zakończyła się fiaskiem. Większość Warszawiaków zignorowała akcję zbierania podpisów mającą uruchomić proces odwoływania prezydenta Warszawy i radnych. Rafał Trzaskowski utrzymał fotel prezydenta. Czy dotrwa na nim do końca kadencji? Czy porażka referendum oznacza wzmocnienie jego pozycji?

On sam zaraz po ogłoszeniu wyniku zadeklarował, że chce wykorzystać ten czas na realizację planów dla Warszawy i że również osoby krytyczne wobec jego prezydentury powinny mieć powody do satysfakcji z rozwoju miasta. Ale też chwilę później oświadczył w rozmowie z Interią, że nie zamierza znikać z polityki. - Patrząc na dostępne badania opinii publicznej, to dla partii wciąż jestem atutem – oświadczył. - Jestem długodystansowcem, nie pojawiłem się w polityce wczoraj i zrobię wszystko, żeby nie zniknąć jutro – mówił, a kampania parlamentarna będzie również jego kampanią i jego walką.

Przeczytaj także: Odwołanie Trzaskowskiego nie wypaliło. KO się cieszy, Lewica przestrzega, a prawica oskarża nawzajem

Politolodzy, z którymi rozmawiał „Super Express” uważają jednak, że Trzaskowski osiągnął już szczyt politycznej kariery. Co zatem będzie robił po prezydenturze w Warszawie, gdy w w 2029 r. wygaśnie jego druga kadencja? Przepisy nie pozwalają dziś rządzić dłużej niż dwie kadencje.

Trzaskowski ma przed sobą trzy ścieżki

W politycznych analizach i spekulacjach pojawiają się trzy możliwe scenariusze przyszłości Rafała Trzaskowskiego: jeden krótkoterminowy - żegna się z ratuszem i w przyszłym roku staruje do Sejmu; i dwa długoterminowe – albo w 2029 zostaje europosłem i po latach wraca do Brukseli, albo zostaje marszałkiem Mazowsza.

Prof. Rafał Chwedoruk, politolog i komentator stanowczo wyklucza natomiast czwartą opcję, by znów KO wystawiła go jako kandydata na prezydenta kraju. - Dwukrotnie próbował swoich sił na szczeblu krajowym i dwukrotnie poniósł porażkę. Nie spodziewam się, by partia wystawiła go po raz trzeci. Trzaskowski kojarzy się z porażką - mówi twardo prof. Rafał Chwedoruk. Jego zdaniem fiasko zbierania podpisów „nie wynikało z geniuszu i popularności Trzaskowskiego, a z politycznej kalkulacji PiS”, któremu nie opłacać wspierać inicjatywy za którą wstawiła się partia Grzegorza Brauna.

Przeczytaj także: Firma Roberta Lewandowskiego zbuduje osiedle w Warszawie. Miasto wydało pozwolenie na budowę

- Siłą Trzaskowskiego jest słabość opozycji. Nie można wskazać zbyt wielu spektakularnych sukcesów w stolicy, które jednoznacznie pokazywałyby, że prezydent to człowiek mający sprawczość. Dobrze wypada jako polityk reprezentacyjny, ale szczerze mówiąc nie jest to wartość wyjątkowa w partii, jaką jest KO – ocenia prof. Kazimierz Kik.

Obydwaj eksperci zgadzają się w tym, że po 2029 r. Trzaskowski nadal pozostanie w strukturach partii, jednak nie będzie już pełnił w niej znaczącej roli. - Nie widzę w nim następcy Donalda Tuska. Nie ma na to charakteru. Nie ma zdolności do przejęcia kontroli i pociągnięcia za sobą aparatu partyjnego oraz zwykłych obywateli. Jednak miejsce w KO zawsze się dla niego znajdzie, być może nawet w czołówce partii - dodaje prof. Kik.

Drugim Tuskiem nie będzie, ale dostanie nagrodę

Politolodzy wskazują, że w momentach swojej największej popularności, Trzaskowski nie umiał zbudować własnego ugrupowania czy frakcji wewnątrz KO. Nawet w Warszawie jego wpływy są kontestowane przez innego prominentnego i ambitnego polityka, Marcina Kierwińskiego, który poza byciem ministrem, jest także szefem lokalnych struktur KO. Rafał Trzaskowski zdaniem ekspertów może liczyć jedynie na „premię za lojalność”.

- Takiego człowieka jak Trzaskowski nie opłaca się pozostawiać poza systemem. Niewykluczone, że po taką „polityczną sierotę” mogłyby sięgnąć inne ugrupowania. Jest oczytany, inteligentny, ma wiedzę i doświadczenie. Wydaje mi się, że po Warszawie czeka go nagroda za lojalność wobec Tuska. Przecież swego czasu część środowisk liberalnych nakłaniała go do przeprowadzenia rozłamu w KO. Nie zrobił tego - mówi Rafał Chwedoruk.

Prof. Chwedoruk zapytany gdzie widziałby Trzaskowskiego w następnych latach, odpowiada wprost - europarlament. Chociaż zostanie posłem, senatorem lub otrzymanie nawet teki ministerialnej - zakładając, że KO wygra przyszłoroczne wybory - jest możliwe, to właśnie Bruksela ma najlepiej nadać się dla człowieka o takich kwalifikacjach jak Trzaskowski. Zwłaszcza, że pełnił już funkcję europarlamentarzysty w latach 2009-2013.

Przeczytaj także: 14-latka uderzyła głową o asfalt. Trafiła do szpitala

- Parlament Europejski jest dla niego naturalnym kierunkiem rozwoju. Ewentualnie jakaś inna instytucja unijna. W każdym razie chodzi o funkcje bardziej reprezentatywną lub intelektualną w przestrzeni międzynarodowej, niż związaną z realną władzą - dodaje politolog.

Zdaniem Chwedoruka Trzaskowski może pójść w ślady Jerzego Buzka, który z kontrowersyjnego polityka, został szanowanym europosłem. 

- Europarlament będzie sowicie opłacaną polityczną emeryturą, acz Trzaskowski nadal pozostanie w rezerwie kadrowej. Być może, kiedy przyjdzie odpowiedni czas, partia sprowadzi go z powrotem do polityki lokalnej - podsumowuje ekspert w rozmowie z „Super Expressem”.

Zadał Darkowi kilkadziesiąt ciosów maczetą. Potem użył blendera

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI