Zrobiłem to specjalnie. Samochód zostawiony na słońcu nawet na 20 minut nagrzewa się jak puszka. Z autobusem jest tak samo. Wchodzimy do rozgrzanego pojazdu, a klimatyzacja nie zaczyna działać od razu. Nam nie wolno jeździć w krótkich spodniach, choć kobiety mogą zakładać spódnice – mówi pan Darek.
Warszawscy kierowcy od lat próbują przekonać ZTM, by pozwolił im pracować w krótkich spodenkach. Bez skutku. W kabinach temperatura przekracza 30 stopni, a za kierownicą spędzają nawet 10 godzin. W takich warunkach łatwo o zmęczenie, problemy z koncentracją, a nawet zasłabnięcie.
Służbowe spodnie słabo przepuszczają powietrze. Wielu kierowców kupuje więc za własne pieniądze lżejsze, m.in. lniane. To jednak wciąż długie nogawki, więc problem nie znika.
Pasażerowie mówią mi: „Nie interesuje mnie, czy jedzie pan w krótkich, czy długich spodniach. Chcę bezpiecznie dojechać z punktu A do punktu B”. Kiedy zobaczyli mnie w spódnicy, śmiali się i mówili: „Panie Darku, bajka. Dobrze pan zrobił” – opowiada kierowca.
Na jednym z przystanków pan Darek trafił na kontrolę inspektorów Zarządu Transportu Miejskiego. Uznali jego strój za nieodpowiedni. Z dokumentu, do którego dotarliśmy, wynika, że ZTM stwierdził uchybienie i nałożył karę.
Usłyszałem, że jestem mężczyzną i nie mogę jeździć w spódnicy. A co z osobami o innej tożsamości płciowej? One też nie mogą przyjść tak do pracy? Gdzie jest ta słynna warszawska tolerancja? – pyta pan Darek.
Pana Darka popierają inni kierowcy.
Czasami pracujemy po 10 godzin. W kabinie mam 35 stopni. Podczas jazdy zrobi się trochę chłodniej, ale niewiele i nie od razu. Długie spodnie są niewygodne i mogą być niebezpieczne dla zdrowia – mówi 44-letnia Anna Partyka, która również prowadzi warszawskie autobusy.
Spódnica nie jest jednak idealnym rozwiązaniem także dla kobiet.
Nie każda z nas czuje się w niej dobrze. Kobiety również chciałyby móc zakładać krótkie spodenki. Mężczyźni czasem podwijają nogawki, ale to także łamanie regulaminu. Walczymy o zmianę od lat, jednak na razie odbijamy się od ściany – dodaje Anna Partyka.
A ZTM? W odpowiedzi urzędnicy nie potwierdzili opisanej przez nas sytuacji. Przypomnieli jedynie, że kierowcy powinni występować w jednolitym stroju firmowym, a za jego zapewnienie i zgodność z zasadami odpowiada operator.