Kolejny kierowca ciężarówki wjechał pod pociąg. Ostre komentarze: "Plaga debilizmu na drogach!"

„Nowy ulubiony sport narodowy Polaków - roz...nie się na przejazdach kolejowych” - napisał jeden z internautów. Wszystko po tym, jak stołeczna drogówka opublikowała informację o groźnym zdarzeniu w Warszawie. Kierowca ciężarowego MAN-a nie zatrzymał się przed znakiem STOP i zderzył się z lokomotywą. Na szczęście nikt nie został ranny. Komunikat policji pojawił się 11 września, już po tragicznej katastrofie pod Przysuchą.

  • 39-latek wjechał na przejazd mimo znaku STOP.
  • Ciężarówka zderzyła się z lokomotywą. Nikt nie został ranny.
  • Internauci ostro komentują kolejne niebezpieczne zdarzenie na torach.
Przyjaciele zginęli pod pociągiem intercity

Kolejna ciężarówka zderzyła się z lokomotywą

7 września 2026 roku około godz. 13 przy ul. Chłopickiego w Warszawie, w rejonie przejazdu kolejowego na Olszynce Grochowskiej. Jak podała stołeczna drogówka, 39-letni kierowca ciężarowego MAN-a, zbliżając się do przejazdu, nie zastosował się do znaku B-20 „STOP”. Nie ustąpił pierwszeństwa lokomotywie, która na terenie warsztatów PKP Intercity holowała dwie kolejne lokomotywy.

Doszło do zderzenia. Na szczęście tym razem skończyło się bez rannych. Policjanci sprawdzili trzeźwość obu kierujących. Zarówno kierowca ciężarówki, jak i prowadzący lokomotywę byli trzeźwi. Obaj mieli również wymagane uprawnienia. 39-latek został ukarany mandatem w wysokości 1500 zł oraz 10 punktami karnymi.

Komunikat policji pojawił się po tragedii pod Przysuchą

O warszawskim zdarzeniu stołeczna drogówka poinformowała 11 września. To istotne w kontekście tego, co wydarzyło się dwa dni wcześniej pod Przysuchą.

9 września na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suche ciężarówka zderzyła się z pociągiem InterCity relacji Lublin-Szczecin. Zginęła 39-letnia pasażerka, a 10 osób zostało rannych. Według wstępnych ustaleń śledczych kierowca ciężarówki wjechał na przejazd mimo sygnału zabraniającego wjazdu.

Nic więc dziwnego, że informacja o kolejnym zdarzeniu z udziałem ciężarówki i pojazdu szynowego spotkała się w internecie z bardzo emocjonalną reakcją.

„Nowy ulubiony sport narodowy Polaków”

Pod komunikatem stołecznej drogówki posypały się komentarze. Niektórzy internauci nie przebierali w słowach.

Część komentujących skupiła się na karze dla kierowcy. „Tylko 1500 zł i 10 pkt jakaś kpina totalna”. Inny zapytał: „Czy oni mają jakieś wyzwanie na TikToku??? Przecież to jest dramat”. Pojawiło się też pytanie: „To jakiś challenge czy łańcuszek na fejsbuku ‘wbij się ciężarówką w pociąg’?”

Kolejny internauta skomentował sprawę krótko: „Plaga debilizmu na drogach. Cóż, takich mamy kierowców w tym klimacie. Straszne”. „Nowy ulubiony sport narodowy Polaków - roz...nie się na przejazdach kolejowych” - ocenił kolejny. Nie zabrakło też czarnego humoru. „Już prawie dwie doby, odkąd nikt nie wjechał TIR-em pod pociąg”.

Policja apeluje o rozwagę

Stołeczna drogówka przypomina, że na przejeździe kolejowym nie ma miejsca na pośpiech i brawurę. Kierowcy powinni zatrzymać się przed przejazdem, rozejrzeć i upewnić, że mogą bezpiecznie przejechać przez tory. Warszawska kolizja z 7 września nie spowodowała obrażeń, ale pokazuje, jak groźne może być zlekceważenie podstawowej zasady obowiązującej przed przejazdem kolejowym: STOP znaczy STOP.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki