Kompromitacja w sprawie tunelu POW. Kraj o Warszawie. Felieton

2021-10-10 13:34
Kompromitacja w sprawie tunelu POW. Kraj o Warszawie. Felieton
Autor: Marcin Wziontek, Sebastian Wielechowski / Super Express Kompromitacja w sprawie tunelu POW. Kraj o Warszawie. Felieton

Zbudowanie dwóch kilometrów tunelu POW pod Ursynowem to dla urzędników i wykonawców niczym 12 prac Herkulesa. Inwestycja powstaje w mękach, w bólach, z wielokrotnymi przeszkodami. Ale powstaje. Dlaczego jednak trwa to tak długo? I kiedy w końcu otwarcie tunelu POW? Przeczytaj najnowszy felieton Izabeli Kraj - Kraj o Warszawie.

Herkules w końcu Hydrę pokonał. Pewnie zatem kiedyś uda się i wykonawcom tego odcinka Południowej Obwodnicy Warszawy pokonać mnożące się przeciwności i zakończyć budowę tunelu. Ale kiedy?! „Kiedy otwarcie tunelu POW?” – to jedno z częściej wbijanych w internetowe wyszukiwarki pytań. Nic dziwnego. Kierowcy tracą cierpliwość, gdy słyszą o kolejnych opóźnieniach wywołanych procedurami, pandemią, fuszerkami, poprawkami. Problem w tym, że terminy otwarcia były już tak wiele razy przesuwane, iż nikt na razie podania konkretnej daty już nie zaryzykuje w obawie blamażu. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad posługuje się ogólnym określeniem: „Otworzymy jesienią”. Ale kiedy? - dopytują dziennikarze. „Jesienią”. W październiku już nie, zatem w grudniu? „Jesienią”. Normalnie płyta im się zacięła.

Tunel pod Ursynowem stał się już nawet obiektem zakładów bukmacherskich. Ale bukmacherzy chyba dogadali się z budowniczymi, bo raczej nikt fortuny na tych zakładach się nie dorobi. Można było obstawiać wrzesień, październik albo listopad. Jesień jest też w grudniu, ale tego miesiąca nikt przed kilkoma tygodniami nie brał pod uwagę. Teraz już powinien, bo ostatnio straż pożarna nie zaakceptowała odbiorów instalacji przeciwpożarowej w tunelu. Zadymiła wnętrze, a dym nie chciał odpowiednio wylecieć. Nie wszystkie potrzebne klapy wentylacji się otworzyły. Strażacy powiedzieli zatem weto dla odbiorów, instalację trzeba poprawić, a to znów trwa...

Ktoś za to odpowiada, ktoś tego pilnuje. Żadna głowa nie poleci za tę ślimaczącą się inwestycję? Jeśli miałabym obstawiać, to powiedziałabym, że raczej nie. Bo urzędnicy mają wygodne wytłumaczenie. „To inwestycja, której się nie da z niczym porównać. Dlatego nie wszystko da się przewidzieć”. No i pechowo ktoś nie przewidział, że robotnicy rozchorują się na COVID-19, że trzeba wylać inną nawierzchnię, bo ta poprzednia nie wytrzyma mrozów, że trzy wentylatory nie zabiorą dymu z całego tunelu i powinno się otworzyć pięć (liczby to tylko przykład). Strasznie pechowe są te dwa kilometry tunelu. A może to urzędnicy mają pecha, bo niewystarczająco nadzorują inwestycję wartą ponad miliard?

Izabela Kraj, Super Express
Autor: Sebastian Wielechowski / Super Express Izabela Kraj, Super Express

Skontaktuj się ze mną:

Izabela Kraj

ikraj@grupazpr.pl 

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE