Do wstrząsającego odkrycia doszło w poniedziałek, 30 marca, w jednym z bloków przy ulicy Mieszka I w Wołominie. W mieszkaniu na drugim piętrze znaleziono ciała starszego małżeństwa. Według wstępnych ustaleń policji, ofiary to babcia i dziadek 19-latka, który również przebywał w lokalu. Młody mężczyzna był ranny i został przewieziony do szpitala. Śledczy podejrzewają, że mogło dojść do zabójstwa.
Sąsiedzi w szoku. "Naprawdę w porządku ludzie byli"
Mieszkańcy są w kompletnym szoku, ponieważ okolica uchodziła za niezwykle spokojną. Jak podkreślają w rozmowie z reporterem "Super Expressu", nigdy wcześniej nie było tu interwencji policji, a w bloku panował spokój. Nikt nie spodziewał się takiej tragedii. Jeden z sąsiadów i znajomych rodziny, pan Franciszek, w rozmowie z nami nie krył swojego szoku.
- To byli bardzo fajni ludzie. Mieli jeszcze mieszkanie gdzieś tam poza miastem. Nikt by się nie spodziewał, że coś takiego się wydarzy. Zszokowany jestem. Znałem ich po sąsiedzku. Naprawdę w porządku ludzie byli. Wszystkiego bym się spodziewał, ale nie tego
- powiedział nam poruszony mężczyzna.
"Spokojna rodzina, nigdy nie było hałasów"
Podobne odczucia ma inna mieszkanka bloku. Potwierdza, że rodzina była postrzegana jako bezproblemowa i cicha. Kobieta przyznaje, że nigdy nie widziała wnuczka zamordowanego małżeństwa. Nie słyszała też żadnych niepokojących dźwięków, które mogłyby świadczyć o tragedii.
- Znaliśmy się na tyle, że pytaliśmy się o zdrowie, jak pan się czuje, itp. To spokojna rodzina, nigdy nie było tu żadnych hałasów, wnuczka w życiu nie widziałam
- powiedziała pani Wiesia z czwartego piętra.
Kim jest 19-latek?
Z nieoficjalnych informacji wynika, że ofiary to Stanisława i Czesław O., oboje w wieku około 75 lat, a na ich ciałach znaleziono rany kłute. Co wiadomo o 19-latku? Z ustaleń dziennikarzy "Super Expressu" wynika, że chłopak mieszkał z rodzicami, nie pracował i nie uczył się. Dziadków odwiedzał od czasu do czasu. Okoliczna młodzież wspomina, że nastolatek miał mieć problem z nadużywaniem telefonu.
Policja na razie nie zdradza szczegółów. Służby nie informują, w jakim stanie jest 19-latek, kto wezwał patrol, ani jakie były dokładne przyczyny tragedii.
- Na miejscu trwają czynności pod nadzorem prokuratora
- przekazała Radiu Eska podkom. Monika Kaczyńska z komendy w Wołominie.
Śledczy pracują nad ustaleniem wszystkich okoliczności tego makabrycznego zdarzenia.