„Mam dwójkę dzieci, ratujcie nas!”. Dramatyczne chwile po katastrofie pociągu

2026-09-10 10:21

Chwilę wcześniej wykonywała swoją pracę, sprawdzając bilety pasażerów. Nagle wybuchł kompletny chaos. Pociąg przechylił się na jedną stronę. Wszyscy zaczęli upadać, niektórzy uciekać. Wśród nich była przerażona kontrolerka biletów, która w pierwszych chwilach po zderzeniu miała krzyczeć, że ma dwójkę dzieci. Katastrofa na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych zamieniła zwykłą podróż w dramat, którego pasażerowie długo nie zapomną.

Pociąg PKP Intercity jechał przez Sokolniki Suche, gdy doszło do zderzenia z ciężarówką. W jednej chwili spokojna podróż zamieniła się w walkę o wydostanie się z uszkodzonych wagonów i pomoc rannym. Wśród pasażerów była również kontrolerka biletów. W momencie katastrofy ogarnęło ją przerażenie. Kobieta krzyczała, że ma dwójkę dzieci.

Mam dwójkę dzieci! − miała wołać w dramatycznych chwilach po zderzeniu.

W tym momencie nikt nie wiedział jeszcze, jak poważne są zniszczenia i ile osób zostało rannych. Wagonami wstrząsnęło potężne uderzenie. Pasażerowie próbowali zorientować się, co właściwie się stało. Jedni szukali wyjścia, inni swoich bliskich, a jeszcze inni od razu ruszyli do rannych.

Wszystko wydarzyło się w jednej chwili

Jedną z osób, która zapamiętała pierwsze sekundy po katastrofie, jest pani Beata. Kobieta ma doświadczenie jako opiekun medyczny. − Siedziałam w ostatnim wagonie, piłam kawę i nagle usłyszałam huk. I za chwileczkę zobaczyłam ogień w rowie − relacjonuje.

Pociąg zatrzymał się, a kobieta poczuła, że wagon przechyla się na prawą stronę. − Torba mi spadła na głowę, a ja uciekłam na lewą stronę − opowiada.

W takich warunkach trudno było zachować spokój. Pasażerowie nie wiedzieli, czy mogą bezpiecznie opuścić wagony. W środku były osoby potrzebujące pomocy.

Pani Beata szybko zajęła się jedną z kobiet, która miała problemy z oddychaniem. − Zrobiłam tam pewne takie poczynania, żeby jej ulżyć − mówi.

Kiedy udało się wydostać z pociągu, zobaczyła skalę zniszczeń. − Wszystko rozprute, nie było szyb, nie było krzeseł − wspomina.

Wśród poszkodowanych znalazła się siostra zakonna z bardzo poważnym urazem nogi. Pasażerowie próbowali zatamować krwawienie, zanim na miejsce dotarli ratownicy.

Co wydarzyło się na przejeździe?

Katastrofa miała miejsce w środę (9 września) na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych. Pociąg PKP Intercity zderzył się tam z ciężarówką. Teraz śledczy muszą dokładnie ustalić, dlaczego samochód ciężarowy znalazł się na przejeździe w momencie, gdy nadjeżdżał pociąg.

Kluczowe będą ustalenia dotyczące zachowania kierowcy oraz analiza zabezpieczonych materiałów, w tym monitoringu, jeśli został zarejestrowany moment zdarzenia.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki