Mazowieckie. Nie żyje prezes znanej firmy. Przeżył makabryczny wypadek, ale później wydarzyło się to [ZDJĘCIA]

Mazowieckie. Nie żyje prezes znanej firmy. Przeżył makabryczny wypadek, ale później wydarzyło się to [ZDJĘCIA]
Autor: OSP KSRG Pniewo Nie żyje Jerzy K., prezes firmy Mleks sp. z o.o. z Wyszkowa w województwie mazowieckim. Mężczyzna pojechał razem ze swoim pracownikiem samochodem ciężarowym do Pniewa w powiecie pułtuskim, gdzie miała zostać rozładowana glina, którą przewozili na przyczepie. W czasie całej operacji pojazd niespodziewanie przewrócił się na lewą stronę, a obaj mężczyźni zostali tymczasowo uwięzieni w kabinie

Nie żyje Jerzy K., prezes firmy Mleks sp. z o.o. z Wyszkowa w województwie mazowieckim. Mężczyzna pojechał razem ze swoim pracownikiem samochodem ciężarowym do Pniewa w powiecie pułtuskim, gdzie miała zostać rozładowana glina, którą przewozili na przyczepie. W czasie całej operacji pojazd niespodziewanie przewrócił się na lewą stronę, a obaj mężczyźni zostali tymczasowo uwięzieni w kabinie. Prezes Jerzy K. został ranny i trafił do szpitala w Wyszkowie, który zdążył nawet opuścić, ale po kilku dniach niespodziewanie zmarł.

Mazowieckie. Nie żyje prezes znanej firmy. Przeżył makabryczny wypadek, ale później wydarzyło się to

O sprawie napisał jako pierwszy portal Tuba Wyszkowa. Nie żyje Jerzy K., prezes firmy Mleks sp. z o.o. z Wyszkowa w województwie mazowieckim. Przedsiębiorstwo działa od ponad 20 lat i skupuje mleko od ponad 3 tys. dostawców z województwa mazowieckiego i podlaskiego. 20 kwietnia br. 71-latek udał się ze swoim pracownikiem do miejscowości Pniewo w powiecie pułtuskim. Mężczyźni jechali samochodem ciężarowym z naczepą, którym transportowali glinę. W czasie rozładunku pojazd przewrócił się na lewą stronę; prawdopodobnie dlatego, że glina przyczepiła się do lewej strony naczepy. W wyniku wypadku mężczyźni zostali na chwilę uwięzieni w kabinie, ale kierujący ciężarówką pracownik pomógł Jerzemu K. opuścić pojazd.

Czytaj też: Kierowca opla zginął, pasażerka w stanie ciężkim w Warszawie! Na DK nr 7 staranowała ich ciężarówka [ZDJĘCIA]

Czytaj też: Ciało 60-latka w stawie i mieszkaniec DPS z raną kłutą! Co się stało pod Wyszkowem?

Prezes firmy z Wyszkowa odniósł obrażenia skutkujące rozstrojem jego zdrowia na okres powyżej 7 dni (portal Tuba Wyszkowa informuje o złamaniach - przyp.red.) i trafił do szpitala w Wyszkowie. Po udzieleniu pomocy medycznej mężczyzna wrócił do domu jeszcze tego samego dnia, ale po kilku dniach jego stan znacznie się pogorszył. Jerzy K. ponownie trafił do szpitala w Wyszkowie, gdzie był jeszcze reanimowany, ale zmarł. Już wcześniej śledztwo ws. wypadku w Pniewie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Pułtusku.

- Po przeprowadzeniu sekcji zwłok możemy powiedzieć, że do zgonu mężczyzny nie doszło w wyniku obrażeń odniesionych w czasie wypadku ciężarówki - śmierć Jerzego K. była następstwem problemów zdrowotnych, które pojawiły się u niego już wcześniej. Oznacza to, że postępowanie nie obejmuje kwestii popełnienia błędu w sztuce lekarskiej. Cały czas badamy natomiast przyczyny i okoliczności wypadku w Pniewie - informuje Prokuratura Rejonowa w Pułtusku.

Czytaj też: Krzyżyk Iłowski. To miał być normalny patrol. W aucie obok zobaczyli 3-latka z głęboką raną, który krwawił!

Czytaj też: Policjanci z Płocka ruszyli na pomoc 2,5-latce! Zagrożenie życia z powodu antybiotyku...

Czytaj też: Zostawił w ciele pacjenta wielki kawałek noża! Lekarz z Kętrzyna odnalazł się w Płońsku, gdzie mógł doprowadzić do zgonu

Mazowieckie. Nie żyje prezes znanej firmy. Przeżył makabryczny wypadek, ale później wydarzyło się to [ZDJĘCIA]

Koszmarny skok do wody! WOPR ostro o zachowaniu nastolatków: „zapomnieli zabrać ze sobą nad wodę „mózg”
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE