- Mec. Wojciech Kasprzyk otrzymał ochronę policyjną, ale Jarosław Kowalski - nie. „Pan Jarosław dalej się boi” - mówi nam prawnik.
- W ostatnich dniach doszło do przeszukania domu Katarzyny G. i jej zatrzymania po ataku na policjanta. Kobieta usłyszała zarzuty i została zwolniona do domu.
- W Prokuraturze Okręgowej w Płocku trwa śledztwo dotyczące podejrzenia podżegania do zabójstwa Kowalskiego i jego pełnomocnika. W tle jest też zbliżające się posiedzenie w sprawie zabójstwa Mai.
„Nie znamy przyczyn tej decyzji”
O sytuacji poinformował nas mec. Wojciech Kasprzyk. Jak przekazał, zarówno on, jak i Jarosław Kowalski złożyli wnioski o objęcie ochroną w tym samym czasie. Ostatecznie ochronę otrzymał prawnik, natomiast ojciec Mai nie.
- Ja otrzymałem ochronę, ale pan Kowalski nie. Nie znamy przyczyn tej decyzji. Wnioski zostały złożone równolegle - powiedział nam mec. Kasprzyk. - Pan Jarosław dalej się boi - dodał.
Do policji skierowaliśmy pytania dotyczące decyzji w sprawie ochrony Kowalskiego. Na odpowiedź czekamy.
Tata zamordowanej nastolatki boi się o siebie i rodzinę
21 września ojciec Mai wraz z mec. Kasprzykiem pojawili się w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdzie rozmawiali z wiceministrem Dariuszem Mazurem. Kowalski mówił wówczas o obawach o swoje bezpieczeństwo po umorzeniu przez PO w Płocku śledztwa ws. gróźb i stalkingu ze strony Katarzyny G. (47 l.), matki Bartosza G., oskarżonego o zamordowanie 16-latki.
- Cały czas zastanawiam się też, dlaczego prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie gróźb karalnych i stalkingu, mimo tak mocnych dowodów. W mojej ocenie dowody są niepodważalne, a prokuratura nie dołożyła wszelkich starań, żeby tę sprawę wyjaśnić, i ostatecznie ją umorzyła,. (...) Cały czas się boję, właściwie nie wychodzę z domu - mówił se.pl Kowalski.
Równolegle Polsat News ujawnił materiał, z którego wynika, że 47-latka miała proponować obywatelowi Pakistanu zabójstwo Kowalskiego i Kasprzyka. Te twierdzenia są obecnie przedmiotem postępowania. Prokuratura Okręgowa w Płocku wszczęła śledztwo ws. podżegania do zabójstwa i dzień później (22 września) policjanci pojawili się w domu Katarzyny G. Funkcjonariusze zabezpieczali dokumenty oraz nośniki danych, w tym telefon. Podczas przeszukania kobieta miała uderzyć jednego z policjantów. Została zatrzymana.
- W pewnym sensie poczułem ulgę, ale z tyłu głowy cały czas mam pytanie: czy ta kobieta nie zdążyła wynająć kogoś innego? Czy ktoś w tej chwili mnie nie obserwuje i nie czeka na moment, żeby odebrać mi życie? - komentował pan Jarosław.
W środę (23 września) 47-latka usłyszała zarzut naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza oraz jego znieważenia, po czym została zwolniona do domu. Katarzyna G., matka Bartosza G., od dłuższego czasu pozostaje w konflikcie z rodziną zamordowanej Mai. Wcześniej publikowała w internecie obraźliwe treści dotyczące dziewczyny i jej bliskich. W sprawie tych działań zapadło nieprawomocne rozstrzygnięcie sądu cywilnego.
Proces w sprawie zabójstwa Mai
Wszystkie te wydarzenia są związane ze sprawą zabójstwa 16-letniej Mai z Mławy. Dziewczyna zaginęła w kwietniu 2025 r., a jej ciało znaleziono tydzień później, kilkaset metrów od zakładu produkcyjnego rodziny G.. O zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem oskarżony został Bartosz G. 18-latek nie przyznaje się do winy. 7 października ma rozpocząć się przewód sądowy w jego sprawie.