Deweloper przegrał. Warszawa wygrała
Spór dotyczy około dwóch hektarów gruntu znajdującego się przy skrzyżowaniu al. Rzeczypospolitej i ul. Sejmu Czteroletniego, w sąsiedztwie ikonicznej Świątyni Opatrzności Bożej. To jeden z ostatnich tak dużych, niezabudowanych terenów w gęsto zabudowanym Miasteczku Wilanów.
We wtorek, 13 października, Naczelny Sąd Administracyjny uwzględnił skargę kasacyjną Warszawy. Tym samym miasto obroniło miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który przeznacza nieruchomość pod usługi publiczne, a nie kolejne osiedle mieszkaniowe.
– Deweloper nie zabuduje wolnej działki przy ulicy Sejmu Czteroletniego – ogłosił burmistrz Wilanowa Ludwik Rakowski.
Tym samym plany hiszpańskiej firmy Acciona zostały ostatecznie pokrzyżowane.
– Myślę, że to bardzo dobry wyrok NSA dla miasta, jak i naszych mieszkańców. Potwierdza to, że miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego został uchwalony prawidłowo i obowiązuje. Teraz zostało nam tych pozyskanie nieruchomości od dewelopera – komentuje w rozmowie z „Super Expressem” burmistrz Rakowski.Przeczytaj także: Gwiazdy nad Gocławiem. Pierwsze takie dzielnicowe obserwatorium
Zamiast bloków szkoła, biblioteka albo obiekt sportowy
Obowiązujący plan pozwala wykorzystać działkę między innymi pod budowę szkoły, przedszkola, żłobka, biblioteki, domu kultury, placówki opiekuńczo-wychowawczej lub publicznego obiektu sportowego.
– Jednak w rozmowach z mieszkańcami wynika, że najchętniej widzieliby w tej okolicy park połączony z funkcjami rekreacyjnymi i sportowymi. Oczywiście żadne wiążące decyzje nie zapadną, dopóki miasto nie zostanie właścicielem działki – dodaje burmistrz. – Zmiany w pobliżu świątyni mieszkańcy Wilanowa zobaczą w ciągu kilku najbliższych lat. Wszystko zależy jednak od dobrej woli, lub jej braku, ze strony dewelopera.
Warszawa będzie musiała zabezpieczyć pieniądze zarówno na wykup gruntu, jak i realizację przyszłej inwestycji. Sama działka może kosztować w okolicach 40-50 mln złotych.Przeczytaj także: Pilny remont przy Placu Zawiszy ma uchronić ważny wiadukt przed całkowitym zamknięciem
Plan miasta pokrzyżował zamiary dewelopera
Początek konfliktu sięga 2016 r., kiedy Rada Warszawy zdecydowała o rozpoczęciu prac nad nowym planem miejscowym dla rejonu ul. Sejmu Czteroletniego. Dokument uchwalono 30 sierpnia 2018 roku.
Wcześniej na spornym terenie dopuszczona była wielorodzinna zabudowa mieszkaniowa z usługami. Nowy plan przeznaczył jednak działkę na cele publiczne. Zmiana pokrzyżowała zamiary hiszpańskiego dewelopera.
Pod koniec grudnia 2018 roku deweloper złożył wniosek o pozwolenie na budowę zespołu budynków mieszkalnych z lokalami usługowymi i garażem podziemnym. W lipcu następnego roku prezydent Warszawy odmówił zatwierdzenia projektu oraz wydania pozwolenia na budowę. Sprawa trafiła do sądu.
Przeczytaj także: W ten weekend na ważnej ulicy w Warszawie kierowcy pojadą pod prąd
Ku zaskoczeniu wszystkich, Wojewódzki Sąd Administracyjny w grudniu 2025 r. przyznał rację zagranicznej firmie. Jedyną nadzieją było to, że wyrok był nieprawomocny i można było go zaskarżyć do wyższej instancji, Naczelnego Sądu Administracyjnego.
- Wyrok WSA był dla nas dziwny. Przecież usługi publiczne powinny mieć priorytet. I z takich założeń wychodziła Rada Miasta, która uchwalała ten mikroplan, w bardzo atrakcyjnym obszarze. Na szczęście NSA przywrócił stan normalny, gdzie miasto może przeznaczać działki na inwestycje służące wszystkim - mówi burmistrz Woli w rozmowie z „SE”.
Deweloper oczekuje wykupienia działki
Wyrok NSA zamyka drogę do postawienia na tym terenie planowanego osiedla, ale nie kończy wszystkich sporów związanych z nieruchomością. Deweloper oczekuje, że skoro miasto przeznaczyło prywatny grunt na cele publiczne, powinno go wykupić i rzeczywiście zrealizować tam zapowiadaną inwestycję.
Teoretycznie gdyby inwestorowi zabroniono budowy kolejnego osiedla, mógłby przeznaczyć działkę np. na budowę prywatnej placówki oświatowej. Działki pod tego typu szkoły są w Warszawie niezwykle pożądane. Jednak wymóg „usług publicznych”, przekreśla jakiekolwiek marzenia o inwestycjach zarabiających krocie.
Przeczytaj także: Zignorował znak STOP i zderzył się z autem. 14-latek zabrany śmigłowcem do szpitala
Reprezentujący spółkę mecenas Rafał Dębowski przekazał stołecznej „Gazecie Wyborczej”, że firma oczekuje od Warszawy wycofania apelacji od wyroku nakazującego wykupienie działki. Pełnomocnik zaapelował również o zapisanie w Wieloletniej Prognozie Finansowej środków potrzebnych do zbudowania szkoły, o której była mowa podczas rozprawy przed NSA.