- Odkryj zapomnianą historię warszawskiej kamienicy przy Miedzianej 14, która powstała dzięki fortunie z niecodziennego handlu konopiami.
- Przed wojną ten adres tętnił życiem, kusząc mieszkańców zapachami perfum i świeżych wypieków, stanowiąc serce miejskiego handlu.
- Sprawdź, jak dramatyczne wydarzenia bezpowrotnie zmieniły oblicze tego miejsca i co dziś stoi w miejscu legendarnego budynku na Mirowie.
Z konopnego biznesu do miejskiej legendy
Ulica Miedziana, wytyczona około 1863 roku, szybko stała się świadkiem narodzin prawdziwych fortun. To właśnie tutaj, w prężnie rozwijającej się części Warszawy, rodzina Felsów postanowiła zainwestować swój kapitał, zgromadzony na niecodziennym wówczas handlu konopiami. W ten sposób powstała solidna czynszówka pod numerem 14 – budynek, który miał być świadectwem ich sukcesu i źródłem stałego dochodu. Kamienica Felsów była początkiem niezwykłej historii, która łączyła pragmatyzm z aspiracjami.
Kamienica, która pachniała perfumami i ciastkami
Na przełomie lat 20. i 30. XX wieku kamienica zmieniła właściciela. Nowy nabywca, Izrael Szwarcbaum, miał jeden cel: maksymalizację zysku. W 1930 roku uzyskał pozwolenie na podwyższenie budynku o dwa piętra. Więcej mieszkań oznaczało większy dochód, ale niestety, dla estetyki kamienicy był to początek końca. Podczas późniejszych remontów fasadę całkowicie ogołocono z pierwotnego wystroju. Liczył się pragmatyzm, a nie renesansowe zdobienia, które zniknęły pod warstwami tynku.
Na archiwalnej fotografii z 1938 roku widać budynek czynszowy z fasadą ozdobioną jedynie profilowanymi opaskami i naczółkami nad oknami. Niewielkie odstępy między oknami zdradzały, że wewnątrz kryło się wiele małych mieszkań na wynajem. Kamienica stała się typową, dochodową „czynszówką” w doskonałym punkcie miasta. Przed wybuchem wojny na parterze, w punktach usługowych, panował prawdziwy miks zapachów. Działał tu sklep kolonialno-spożywczy, pracownia okryć damskich i wyrobów futrzanych, skład perfum, a także słynna cukiernia Stanisława Szukalskiego, której słodkie aromaty z pewnością przyciągały mieszkańców Mirowa.
Polecany artykuł:
Jak wojna zmieniła Miedzianą 14 na zawsze
Tętniący życiem budynek przetrwał początek wojny, jednak w 1944 roku jego frontowe skrzydło zostało zburzone. Z kamienicy, która pamiętała czasy konopnych fortun i pachniała świeżymi ciastkami, pozostały tylko wspomnienia i ruiny. Los Miedzianej 14 jest bolesnym przykładem tego, jak wojna bezpowrotnie niszczy nie tylko budynki, ale i całe mikroświaty, które w nich funkcjonowały.
Dziś, po dawnym adresie Miedziana 14, gdzie kiedyś stała kamienica Felsów i Szwarcbauma, nie ma już śladu. W tym miejscu wznoszą się dwa bloki mieszkalne, będące symbolem powojennej odbudowy i zmieniającego się krajobrazu Warszawy. Co więcej, naprzeciwko nich powstaje osiedle najdroższych apartamentowców w stolicy. To pokazuje, jak bardzo Mirów, i cała Warszawa, przeszły transformację – od tętniącej życiem, ale prostej czynszówki, po nowoczesne, luksusowe rezydencje, które na nowo definiują prestiż tej dzielnicy.