Miedziana 14 niewiarygodna metamorfoza legendarnego adresu

W sercu warszawskiego Mirowa, pod adresem Miedziana 14, kiedyś tętniła życiem kamienica, której historia jest tak barwna, że trudno w nią uwierzyć. Stał tu budynek, który powstał dzięki fortunie z handlu... konopiami, a w jego wnętrzu unosiły się zapachy perfum i świeżych wypieków. Dziś w tym miejscu stoi coś zupełnie innego.

Współczesne bloki mieszkalne przy ulicy Miedzianej. Na okrągłej miniaturze archiwalna kamienica. O metamorfozie przeczytasz na SE.
Autor: ARCHIWUM PAŃSTWOWE W WARSZAWIE, PIOTR GRZYBOWSKI/SUPE EXPRESS
  •  Odkryj zapomnianą historię warszawskiej kamienicy przy Miedzianej 14, która powstała dzięki fortunie z niecodziennego handlu konopiami.
  •  Przed wojną ten adres tętnił życiem, kusząc mieszkańców zapachami perfum i świeżych wypieków, stanowiąc serce miejskiego handlu.
  • Sprawdź, jak dramatyczne wydarzenia bezpowrotnie zmieniły oblicze tego miejsca i co dziś stoi w miejscu legendarnego budynku na Mirowie.

Z konopnego biznesu do miejskiej legendy

Ulica Miedziana, wytyczona około 1863 roku, szybko stała się świadkiem narodzin prawdziwych fortun. To właśnie tutaj, w prężnie rozwijającej się części Warszawy, rodzina Felsów postanowiła zainwestować swój kapitał, zgromadzony na niecodziennym wówczas handlu konopiami. W ten sposób powstała solidna czynszówka pod numerem 14 – budynek, który miał być świadectwem ich sukcesu i źródłem stałego dochodu. Kamienica Felsów była początkiem niezwykłej historii, która łączyła pragmatyzm z aspiracjami.

Kamienica, która pachniała perfumami i ciastkami

Na przełomie lat 20. i 30. XX wieku kamienica zmieniła właściciela. Nowy nabywca, Izrael Szwarcbaum, miał jeden cel: maksymalizację zysku. W 1930 roku uzyskał pozwolenie na podwyższenie budynku o dwa piętra. Więcej mieszkań oznaczało większy dochód, ale niestety, dla estetyki kamienicy był to początek końca. Podczas późniejszych remontów fasadę całkowicie ogołocono z pierwotnego wystroju. Liczył się pragmatyzm, a nie renesansowe zdobienia, które zniknęły pod warstwami tynku.

Na archiwalnej fotografii z 1938 roku widać budynek czynszowy z fasadą ozdobioną jedynie profilowanymi opaskami i naczółkami nad oknami. Niewielkie odstępy między oknami zdradzały, że wewnątrz kryło się wiele małych mieszkań na wynajem. Kamienica stała się typową, dochodową „czynszówką” w doskonałym punkcie miasta. Przed wybuchem wojny na parterze, w punktach usługowych, panował prawdziwy miks zapachów. Działał tu sklep kolonialno-spożywczy, pracownia okryć damskich i wyrobów futrzanych, skład perfum, a także słynna cukiernia Stanisława Szukalskiego, której słodkie aromaty z pewnością przyciągały mieszkańców Mirowa.

Jak wojna zmieniła Miedzianą 14 na zawsze

Tętniący życiem budynek przetrwał początek wojny, jednak w 1944 roku jego frontowe skrzydło zostało zburzone. Z kamienicy, która pamiętała czasy konopnych fortun i pachniała świeżymi ciastkami, pozostały tylko wspomnienia i ruiny. Los Miedzianej 14 jest bolesnym przykładem tego, jak wojna bezpowrotnie niszczy nie tylko budynki, ale i całe mikroświaty, które w nich funkcjonowały.

Dziś, po dawnym adresie Miedziana 14, gdzie kiedyś stała kamienica Felsów i Szwarcbauma, nie ma już śladu. W tym miejscu wznoszą się dwa bloki mieszkalne, będące symbolem powojennej odbudowy i zmieniającego się krajobrazu Warszawy. Co więcej, naprzeciwko nich powstaje osiedle najdroższych apartamentowców w stolicy. To pokazuje, jak bardzo Mirów, i cała Warszawa, przeszły transformację – od tętniącej życiem, ale prostej czynszówki, po nowoczesne, luksusowe rezydencje, które na nowo definiują prestiż tej dzielnicy.

Sonda
Czy historia jest elementem polityki obronnej państwa?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki