Miejsca pod szkołą tylko dla Ukraińców? Mieszkańcy gminy Raszyn w szoku

Na początku tygodnia kierowców, którzy przywozili dzieci do szkoły przy ul. Unii Europejskiej w Raszynie pod Pruszkowem, czekała niemała niespodzianka. Przed placówką pojawiły się nowe miejsca parkingowe pomalowane na niebiesko i żółto. Niektórzy mieszkańcy pomyśleli, że stanowiska zostały zarezerwowane tylko dla osób z Ukrainy.

Nowe oznakowanie szybko zaczęło budzić emocje.

– Sądziłam, że to miejsca tylko dla Ukraińców. Pomyślałam, że już gmina powariowała do reszty – mówi nam 63-letnia Dorota, która korzysta z tych miejsc podczas odbierania dziecka ze szkoły.

Okazuje się, że nie była jedyna.

– Myliło wiele osób. Szczególnie, że dzieci uczą się w szkole o flagach i same pytały, czy to dla osób z Ukrainy. U nas w gminie jest bardzo dużo obcokrajowców, więc wszystko było możliwe – opowiada jedna z mieszkanek.

Inna sama nie ma prawa jazdy, ale o niebiesko-żółtych miejscach usłyszała od koleżanki.

– Zmyliły ją te kolory. Myślała, że Polacy nie mogą na nich parkować – mówi.

Nie każdy zobaczył w nich ukraińską flagę

35-letni Piotr, który również odbiera dziecko z tej szkoły, nie miał podobnych wątpliwości.

– Nawet się nad tym nie zastanawiałem. Przecież wiadomo, że tak oznacza się miejsca Kiss & Ride. A te zdecydowanie były niedokończone. Takie znaki muszą być opisane. Przecież są też inne znaki, gdyby ludzie na nie patrzyli, to wszystko byłoby jasne. Nie rozumiem, skąd te problemy – mówi.

Podobnie do sprawy podchodzą przedstawiciele szkoły. W placówce dowiedzieliśmy się, że takich oznaczeń zwyczajnie nie da się wykonać od razu. Najpierw trzeba nałożyć jedną warstwę i poczekać, aż wyschnie. Dopiero później można nanosić kolejne elementy i oznaczenia. W szkole żartowano nawet, że jeśli ktoś nie kojarzy, jak wyglądają miejsca Kiss & Ride, to za taką nieznajomość kodeksu drogowego należałyby mu się „karne punkty”.

Gmina wyjaśnia zamieszanie

Do sprawy odniosła się też gmina Raszyn. Urzędnicy potwierdzili, że przed szkołą przy ul. Unii Europejskiej powstają stanowiska Kiss & Ride, czyli miejsca, na których kierowca może na krótko się zatrzymać, wysadzić lub odebrać dziecko i odjechać.

Gmina odniosła się też wprost do kolorów, które wywołały całe zamieszanie.

– Takie zestawienie kolorów jest stosowane przy strefach Kiss & Ride również w wielu innych miastach w Polsce, m.in. w Warszawie, Gdyni i Rzeszowie. Kolory mają pomóc kierowcom szybko rozpoznać miejsca o szczególnym charakterze – przekazali urzędnicy.

Jak tłumaczy gmina, żółty ma podkreślać krótkotrwały, tymczasowy charakter postoju, a niebieski wyróżniać miejsce przeznaczone właśnie dla tego rozwiązania.

Najważniejsze jest jednak to, że kierowcy zobaczyli miejsca jeszcze przed zakończeniem wszystkich prac.

– Prace związane z organizacją i oznakowaniem tego miejsca nie zostały zakończone, dlatego prosimy o zwracanie uwagi na docelowe oznakowanie po zakończeniu wszystkich robót – podkreśla gmina.

Kiedy w środę, 9 września, odwiedziliśmy to miejsce, prace były już skończone, a na niebiesko-żółtych polach pojawiły się brakujące oznaczenia K+R.

Stanowiska przy ul. Unii Europejskiej będą działały jako strefa K+R od poniedziałku do piątku w godz. 7–9. Mają usprawnić ruch przed szkołą i sprawić, że rodzice nie będą blokować okolicy podczas porannego dowożenia dzieci.

Cała historia, która wywołała sporo emocji wśród mieszkańców, ostatecznie okazała się więc nieporozumieniem. Niebiesko-żółte miejsca nie są przeznaczone dla żadnej konkretnej narodowości. Kierowcy zobaczyli po prostu oznakowanie strefy Kiss & Ride w trakcie jego wykonywania.

Pokój Zbrodni - Zabójstwo Anny z Raszyna

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki