Spis treści
- Koszmarny wypadek w Sokolnikach Suchych
- Jak zachować się na przejeździe? Dlaczego przypominamy zasady?
- Przejazdy z rogatkami – żadnych wyjątków
- Sygnalizacja świetlna – czerwone to nie sugestia
- Przejazdy niestrzeżone – pełna odpowiedzialność kierowcy
- Czego kierowca absolutnie nie może robić
- Po tragedii – mocny apel służb
Koszmarny wypadek w Sokolnikach Suchych
Do zdarzenia doszło w środę przed południem. Samochód ciężarowy przewożący beton wjechał na przejeździe kolejowym w pierwszy wagon pociągu IC "Koziołek" relacji Lublin - Szczecin. Pociągiem podróżowało sto kilkanaście osób – według danych PKP sprzedanych było 111 biletów. Po zderzeniu wagony wypadły z torów, a część składu przewróciła się na bok.
20 osób zostało rannych, 7 przetransportowano do szpitala. Jedna osoba zmarła. Osoby, które nie wymagały hospitalizacji, przewieziono autokarami do biblioteki w pobliskim Skrzynnie, gdzie zorganizowano dla nich punkt pomocy.
W sprawie wszczęto prokuratorskie śledztwo.
– Mamy do czynienia ze zdarzeniem polegającym na sprowadzeniu katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem w postaci zgonu – przekazała w rozmowie z Radiem ESKA Aneta Góźdź, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu.
Jak zachować się na przejeździe? Dlaczego przypominamy zasady?
Każdy taki wypadek – niezależnie od miejsca i okoliczności – ma wspólny mianownik: błąd kierowcy na przejeździe kolejowym. To właśnie tam, na styku drogi i torów, dochodzi do najbardziej dramatycznych zdarzeń. Przejazd kolejowy nie wybacza ani pośpiechu, ani rutyny, ani „jazdy na pamięć”. Dlatego po tragedii w Sokolnikach Suchych warto przypomnieć, jak kierowcy powinni zachowywać się na każdym typie przejazdu – zanim dojdzie do kolejnego dramatu.
Przejazdy z rogatkami – żadnych wyjątków
Na przejazdach wyposażonych w rogatki kierowca nie ma żadnej dowolności. Jeśli rogatki zaczynają się opuszczać – choćby minimalnie – wjazd na tory jest absolutnie zakazany.Nie wolno przyspieszać, „przeskakiwać” przed zaporą, wciskać gazu ani liczyć na szczęście. Czerwone światło, sygnał dźwiękowy i ruch rogatek oznaczają jedno: pociąg jest już w drodze. A pociąg jadący z prędkością 100 km/h nie zatrzyma się w miejscu – jego droga hamowania to nawet kilkaset metrów.
Sygnalizacja świetlna – czerwone to nie sugestia
Na wielu przejazdach nie ma rogatek, ale jest sygnalizacja świetlna. Jej zasady są równie proste: czerwone światło oznacza bezwzględny zakaz wjazdu.Kierowcy często tłumaczą się, że „nic nie widzieli”, „pociąg był daleko”, „to tylko jeden wagon”. To nie ma znaczenia. Sygnalizacja działa na podstawie realnej prędkości i odległości pociągu. Jeśli miga czerwone – torów nie wolno przekraczać. Nawet na sekundę.
Przejazdy niestrzeżone – pełna odpowiedzialność kierowcy
Najwięcej tragedii zdarza się na przejazdach niestrzeżonych, gdzie nie ma ani rogatek, ani sygnalizacji. To miejsca, w których kierowca musi wykazać się maksymalną ostrożnością.Dojeżdżając do takiego przejazdu, należy zwolnić, zatrzymać się przed znakiem STOP, rozejrzeć w obie strony i dopiero wtedy ruszyć. Pociągi często jadą szybciej, niż się wydaje, a ich dźwięk bywa słabo słyszalny. Wjazd „na pewniaka” to proszenie się o tragedię.
Czego kierowca absolutnie nie może robić
Przepisy są jednoznaczne:
- Kierowca nie może wjechać na przejazd, jeśli nie ma pewności, że może go opuścić.
- Nie wolno zatrzymywać się na torach, omijać rogatek, ignorować czerwonego światła ani próbować „uciec” przed pociągiem.
- Niedopuszczalne jest także wjeżdżanie na przejazd, gdy korek uniemożliwia zjazd z torów.
Każda z tych sytuacji może zakończyć się katastrofą – taką jak ta w Sokolnikach Suchych.
Po tragedii – mocny apel służb
Policja, straż pożarna i kolejarze przypominają: przejazd kolejowy to miejsce szczególnego ryzyka. Pociąg zawsze ma pierwszeństwo, a kierowca musi zachować pełną koncentrację.
Wypadek z 9 września pokazuje, że chwila nieuwagi może doprowadzić do zderzenia, którego skutki są dramatyczne.
Służby apelują: stosujcie się do znaków, nie ryzykujcie, nie próbujcie „zdążyć”. Na torach nie ma miejsca na brawurę.