Nie będzie aresztu dla kierowców z Grochowskiej. To powiedzieli podczas przesłuchań

2026-01-21 13:15

Tragiczny wypadek na skrzyżowaniu ul. Zamienieckiej i Grochowskiej w Warszawie wstrząsnął mieszkańcami stolicy. W wyniku zdarzenia, do którego doszło 19 stycznia 2026 roku, zginął 6-letni Tomek, a trzy kobiety zostały ciężko ranne. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga prowadzi śledztwo w tej sprawie. Kierowcy biorący udział w wypadku usłyszeli zarzuty. Mimo to, prokurator nie zdecydował się na skierowanie wniosku o tymczasowe aresztowanie wobec żadnego z podejrzanych. Czy przyznali się do winy? Poznaj szczegóły.

Super Express Google News
  • Tragiczny wypadek na Grochowskiej w Warszawie: śmierć 6-latka i ciężkie obrażenia trzech kobiet.
  • Kierowcy usłyszeli zarzuty, ale prokuratura nie zdecydowała się na areszt.
  • Jakie argumenty wpłynęły na taką decyzję? Czy kierujący przyznali się do winy?

Śmiertelny wypadek na Grochowskiej. Kierowcy z zarzutami na wolności

Jak informuje prok. Karolina Staros z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, obojgu kierującym przedstawiono zarzuty o spowodowanie wypadku komunikacyjnego w ruchu drogowym ze skutkiem śmiertelnym.

„Naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym przez oboje kierujących pojazdami przyczyniły się w podobnym stopniu do zderzenia i skutku w postaci śmierci jednej osoby i obrażeń u trzech innych osób” – podkreśla prokurator. Czyny te zakwalifikowano z art. 177 § 1 i 2 k.k., za które grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Mimo poważnych zarzutów, prokurator nie zdecydował się na zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec żadnego z podejrzanych. Dlaczego? Jak tłumaczy prok. Staros, nie znaleziono podstaw do zastosowania wolnościowych środków zapobiegawczych. Oznacza to, że prokuratura nie widzi ryzyka ucieczki podejrzanych, matactwa w sprawie lub popełnienia przez nich kolejnego przestępstwa.

Tak doszło do tragicznego wypadku w Warszawie. 6-letni chłopiec zginął na placu Szembeka

Prokuratura ujawnia szczegóły przesłuchań

Śledztwo w sprawie wypadku na Grochowskiej jest w toku. Dotychczasowe czynności polegały na oględzinach miejsca zdarzenia, zabezpieczeniu monitoringu, przeprowadzeniu oględzin pojazdów, przesłuchaniu świadków oraz uzyskaniu dokumentacji medycznej. W dalszym toku postępowania będą gromadzone kolejne dowody, w tym opinie biegłych odnośnie przebiegu zdarzenia, stanu technicznego pojazdów oraz obrażeń, jakich doznali pokrzywdzeni.

Jak informuje prokuratura, podejrzany mężczyzna kierujący Toyotą podczas przesłuchania nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Z kolei podejrzana 28-letnia kobieta, kierująca Fordem, przyznała się do winy i złożyła wyjaśnienia. Treść tych wyjaśnień nie została jednak ujawniona.

Warszawa w żałobie

Jak ustalił „Super Express”, 6-letni Tomek uczęszczał do jednego z przedszkoli w okolicy. Mieszkańcy gromadzą się w miejscu wypadku, by oddać hołd zmarłemu dziecku. Z każdą godziną przybywa zniczy i kwiatów. Pracownice przedszkola, w którym uczył się chłopiec, nie kryją rozpaczy. „Były zdruzgotane. Płakały tak bardzo, że nie były w stanie rozmawiać” - relacjonuje nasz reporter.

W wyniku wypadku poszkodowane zostały cztery osoby, w tym tragicznie zmarły 6-letni chłopiec. Trzy kobiety zostały przewiezione do szpitala. Kierowcy obu pojazdów byli trzeźwi i zostali zatrzymani przez policję pod nadzorem prokuratora. Na miejscu zdarzenia przeprowadzono oględziny z udziałem biegłego z zakresu ruchu drogowego

Sonda
Czy Twoim zdaniem ulice Warszawy są bezpieczne?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki