Po "wywaleniu się" na hulajnodze miał dość czekania na SOR. Bił pielęgniarkę, groził i wywołał fałszywy alarm bombowy

Miał dość czekania na pomoc, więc wszczął awanturę, zaatakował pielęgniarkę i groził jej - ustaliła prokuratura. Później zadzwonił na numer alarmowy i przekazał, że w szpitalu znajduje się bomba. Sąd w Kozienicach zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Aleksandra M.

Mężczyzna szarpie pielęgniarkę za niebieski mundur medyczny. O ataku na SOR w Kozienicach przeczytasz na SE.
Autor: Wygenerowane przez AI
  • Mężczyzna trafił na SOR po obrażeniach, których miał doznać podczas jazdy hulajnogą elektryczną.
  • Według śledczych zaatakował pielęgniarkę, bił ją pięściami i szarpał za ubranie.
  • Później miał fałszywie zgłosić podłożenie bomby w szpitalu i zaatakować interweniujących policjantów.
Pokój Zbrodni - atak na ratownika

Awantura na szpitalnym SOR

Aleksander M. trafił na SOR Szpitala Powiatowego w Kozienicach po tym, jak doznał obrażeń podczas jazdy hulajnogą elektryczną. Jak wynika z ustaleń prokuratury, podczas oczekiwania na pomoc zaczął agresywnie zachowywać się wobec personelu. Według śledczych szczególnie zaatakowana miała zostać jedna z pielęgniarek. Mężczyzna miał ją wyzywać, szarpać za ubranie, bić pięściami i naruszyć jej nietykalność cielesną, a także kierować wobec kobiety groźby.

Nagle pojawiła się „bomba”

Na tym awantura się nie skończyła. Zdaniem prokuratury mężczyzna, niezadowolony z czasu oczekiwania na świadczenie, zadzwonił pod numer 112. Podczas rozmowy miał przekazać operatorowi, że w szpitalu podłożył ładunek wybuchowy. Fałszywy alarm postawił służby na nogi. Konieczne było sprawdzenie budynku i zadbanie o bezpieczeństwo osób znajdujących się w szpitalu.

Policjanci też mieli zostać zaatakowani

Kiedy na miejscu pojawili się funkcjonariusze, Aleksander M. nadal był agresywny. Prokuratura zarzuca mu znieważenie policjantów, naruszenie ich nietykalności oraz użycie przemocy, by zmusić ich do odstąpienia od interwencji.

Podczas przesłuchania podejrzany zasłaniał się niepamięcią dotyczącą wydarzeń w szpitalu. Jednocześnie przeprosił za swoje zachowanie. Sąd Rejonowy w Kozienicach zdecydował o trzymiesięcznym tymczasowym areszcie. Aleksandrowi M. grozi do 8 lat więzienia.

Prokuratura przypomina, że pielęgniarki i położne podczas wykonywania obowiązków związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych korzystają z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI