Pogrzeb skatowanego Adriana z Ciechanowa. Bliscy żegnają 23-latka. "Anioł śmierci przychodzi niepostrzeżenie"

W Ciechanowie odbył się pogrzeb 23-letniego Adriana P., którego życie zakończyło się w potwornych okolicznościach. W uroczystości wzięli udział bliscy, przyjaciele i znajomi, którzy do końca nie tracili nadziei na jego powrót do domu. W homilii padły słowa o kruchości życia, przemijaniu i wierze, która ma przynosić nadzieję nawet w obliczu największej tragedii.

Super Express Google News
  • W Ciechanowie odbył się pogrzeb 23-letniego Adriana P., który był przetrzymywany i katowany przez znane mu osoby.
  • Kapłan podczas nabożeństwa żałobnego starał się pocieszyć bliskich.
  • Pięciu mężczyzn, znajomych ofiary, zostało aresztowanych w związku ze zbrodnią. Grozi im do 25 lat więzienia.

Bliscy pożegnali Adriana P.

W piątek w Ciechanowie odbyło się nabożeństwo żałobne po śmierci 23-letniego Adriana P. Bliscy, przyjaciele i znajomi tłumnie przyszli pożegnać młodego mężczyznę, którego życie zakończyło się w tragicznych okolicznościach. 

„Śmierć naszego brata przypomina, że życie jest kruche i nieprzewidywalne. Wśród nas są tacy, którzy mają wiele pytań i wątpliwości dotyczących życia wiecznego. Są też tacy, którzy sądzą, że śmierć oznacza całkowity koniec. Nasza obecność tutaj jest jednak świadectwem, że życie zmienia się, ale nie kończy. To przynosi nadzieję i nadaje sens cierpieniu” - mówił ksiądz podczas nabożeństwa.  To właśnie w tych słowach bliscy Adriana mogli odnaleźć pocieszenie i wiarę w życie wieczne.

Kapłan dodał, że śmierć jest jak anioł, który przychodzi niepostrzeżenie, zabierając człowieka do domu Ojca. „Ja jestem drogą, prawdą i życiem, i nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie”. 

Dawid przeżył piekło. Porwano go z ulicy i połamano ręce

Do końca liczyli, że wróci do domu

Poszukiwania młodego mieszkańca Ciechanowa trwały niemal tydzień. Rodzina i znajomi trzymali nadzieję, że Adrian wróci do domu, niestety oczekiwania te zakończyły się tragicznie. Jego ciało odnaleziono w okolicach Władysławowa (woj. mazowieckie). W sprawie jego śmierci aresztowano pięciu mężczyzn, którzy wcześniej znali ofiarę. Wszystkim przedstawiono zarzuty bezprawnego pozbawienia wolności oraz narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi im do 25 lat więzienia.

Zaginięcie i zbrodnia. Sprawa jest skomplikowana

Zaginięcie Adriana P. miało miejsce 31 marca, kiedy młody mężczyzna wyszedł z domu i nie wrócił. Policja rozpoczęła poszukiwania po tym, jak w internecie pojawiły się drastyczne nagrania z udziałem 23-latka. Informacja o zaginięciu szybko obiegła media społecznościowe, a zdjęcie i rysopis Adriana dotarły do każdego zakątka Polski. Pomimo intensywnych poszukiwań, na pomoc było już za późno

Sekcja zwłok przeprowadzona w Zakładzie Medycyny Sądowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, gdzie bliscy potwierdzili tożsamość ciała. Śledztwo w sprawie Adriana prowadzi miejscowa prokuratura, a rzecznik zaznaczał, że sprawa jest wyjątkowo skomplikowana pod względem faktycznym i wymaga czasu na szczegółowe ustalenia.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że grupa sprawców uprowadziła Adriana i przetrzymywała go siłą, nagrywając przemoc i znęcanie się nad młodym mężczyzną.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki