Dominik pomagał matce z wózkiem, stracił obie nogi. Kierownik pociągu czeka na badanie psychiatryczne

To wciąż nie jest koniec dochodzenia w sprawie makabrycznego zdarzenia, w wyniku którego 17-letni Dominik stracił kończyny dolne i fragment dłoni. Prokuratorzy wydłużyli śledztwo, ponieważ oczekują na ekspertyzę psychiatrów na temat 48-letniego kierownika składu. Mężczyźnie przedstawiono już zarzuty i nałożono na niego policyjny dozór.

Zbiórka dla Dominika
Autor: podarujdobro.pl/ Materiały prasowe Zbiórka dla Dominika

Dramat na stacji Wola Bierwiecka. 17-letni Dominik wciągnięty pod pociąg

Do tragicznego zdarzenia doszło 14 lutego na stacji Wola Bierwiecka pod Radomiem. 17-letni Dominik jechał pociągiem Kolei Mazowieckich kursującym z Radomia Głównego na Warszawę Gdańską. Chłopak zdecydował się wesprzeć kobietę wysiadającą z wózkiem dziecięcym. Kiedy chciał wejść z powrotem do wagonu, skład niespodziewanie ruszył, a zamykające się drzwi zablokowały jego rękę. Młody mężczyzna wpadł w szczelinę między pociągiem a peronem. Skutkiem wypadku była amputacja obu nóg oraz fragmentu dłoni. W pierwszych dniach jego stan był krytyczny, a bliscy masowo prosili o oddawanie krwi. Po upływie przeszło dwóch miesięcy hospitalizacji 17-latek wrócił do domu, rozpoczynając żmudny proces rehabilitacji.

Zarzuty dla kierownika pociągu. Marcin W. przyznał się do winy

W czerwcu śledczy sformułowali zarzuty przeciwko 48-letniemu Marcinowi W., który był kierownikiem pociągu. Zdaniem prokuratury kolejarz w sposób niewystarczający kontrolował wsiadanie i wysiadanie podróżnych, po czym zbyt wcześnie przekazał maszyniście sygnał do odjazdu. Postawione mu zarzuty obejmują nie tylko wywołanie samego wypadku, lecz także sprowadzenie bezpośredniego zagrożenia dla życia i zdrowia matki z małym dzieckiem, którym 17-latek asystował na peronie. Marcin W. nie kwestionował swojej winy i wyraził żal. Został zawieszony w obowiązkach służbowych i objęty dozorem. Kodeks karny przewiduje za ten czyn karę do 8 lat pozbawienia wolności.

Urząd Transportu Kolejowego znalazł błędy po wypadku pod Radomiem

Na światło dzienne wyszły też wyniki kontroli przeprowadzonej przez Urząd Transportu Kolejowego. Jak donosił „Super Express”, inspektorzy wskazali 24 różne uchybienia w zakresie organizacji oraz bezpieczeństwa przejazdów. Mimo tych ustaleń, prokurator musi zaczekać na jeszcze jeden ważny dokument.

Badania psychiatryczne Marcina W.

Prokurator Robert Bińczak z Prokuratury Okręgowej w Radomiu poinformował Polską Agencję Prasową, że na 28 września zaplanowano badanie psychiatryczne kolejarza. Dopiero, gdy do akt trafi ekspertyza od biegłych lekarzy, śledczy będą mogli podjąć kolejne kroki w tej sprawie.

- Dopiero po badaniu i otrzymaniu opinii psychiatrycznej będziemy mogli zakończyć postępowanie.

Dominik wraca do sił. Pomoc od Polskich Kolei Państwowych

Młody pacjent ma za sobą liczne zabiegi medyczne oraz rehabilitację. W kwietniu wypisano go z lecznicy, a w kolejnych tygodniach płynęły coraz lepsze wieści o jego samopoczuciu. „Super Express” donosił o jego wytrwałości w odzyskiwaniu sprawności. Co więcej, nastolatek doczekał się pomocy ze strony Polskich Kolei Państwowych. W lipcu gościł w warszawskiej centrali PKP S.A., gdzie zaoferowano mu program stypendialny, wsparcie w dalszym leczeniu, a także perspektywy rozwoju jego pasji związanych z branżą kolejową.

Piknik charytatywny dla Dominika Hołuja w Białobrzegach

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki