Potężny pożar w Ząbkach. Blok stanął w płomieniach! Biegli są pewni jednego

2026-01-30 20:36

Potężny pożar strawił blok w Ząbkach. Ogień pojawił się na dachu i błyskawicznie zaczął się rozprzestrzeniać. Kłęby czarnego dymu były widoczne nawet z odległej Warszawy. Na szczęście obyło się bez ofiar. Mieszkańcy w jednej chwili zostali bez dachu nad głową. Pół rok od tych tragicznych wydarzeń, Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga w Warszawie przekazała nowe fakty w sprawie. Biegli są pewni jednego.

Super Express Google News

Potężny pożar w Ząbkach

Horror rozegrał się pod godz. 19 w czwartek, 3 lipca, w Ząbkach (pow. wołomiński). Czteropiętrowy blok przy ul. Powstańców 62 stanął w ogniu. Płomienie objęły dach i poddasze, stopniowo rozprzestrzeniając się na niższe kondygnacje i garaż, co skutkowało zalaniem mieszkań wodą używaną do gaszenia. Większość mieszkańców, około kilkuset osób, zdołała się ewakuować jeszcze przed przybyciem straży pożarnej. Wielu z nich straciło dorobek życia. Na szczęście nikt nie zginął. Strażacy, którzy przeszukali wszystkie pomieszczenia, nie znaleźli ofiar. Nie ucierpiały także zwierzęta. Trzy osoby, które znajdowały się na zewnątrz obiektu, doznały „bardzo lekkich urazów” i nikt nie trafił do szpitala. Poszkodowanych zostało też trzech ratowników, w tym dwóch funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej. Dzień później prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo.

Biegli wydali opinię. To nie było podpalenie

W piątek, 30 stycznia, czyli nieco ponad pół roku od koszmarnego zdarzenia Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga w Warszawie poinformowała, że powołani w tej sprawie biegli z Zakładu Badania Przyczyn Pożarów i Rozpoznawania Zagrożeń Akademii Pożarniczej w Warszawie, wydali opinię. Jednego są pewni. To nie było podpalenie.

- Nie ustalono przyczyny pożaru, jednakże jako najbardziej prawdopodobną przyczynę pożaru wskazano zaprószenie ognia, wykluczono natomiast podpalenie - poinformowała prok. Karolina Staros, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie.

Podkreśliła, że nie ma dowodów wskazujących, aby na fakt zaistnienia pożaru miało wpływ działanie bądź zaniechanie człowieka, a zainicjowanie procesu spalania nie miało miejsca w pomieszczeniach poddasza tylko w przestrzeni pomiędzy elementami poszycia dachu skośnej części nad jednym z lokali mieszkalnych.

- Nie stwierdzono nieprawidłowości w przestrzeganiu przepisów przeciwpożarowych przez zarządcę obiektu, stwierdzono natomiast, że w procesie budowlanym przedmiotowego budynku nie uwzględniono zaleceń rzeczoznawcy w zakresie zabezpieczeń przeciwpożarowych dotyczących wyciągnięcia grodzi przeciwpożarowych ponad poszycie dachu, jednakże w okresie kiedy ten proces budowlany trwał, konstrukcja grodzi nie była obowiązkowa, a zalecenia rzeczoznawcy ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych nie były wiążące - poinformowała prokurator.

Jak zaznaczyła, pożar spowodował realne i bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców z kondygnacji, których lokale bezpośrednio sąsiadowały z przestrzenią poddasza nieużytkowego, a także z tychże kondygnacji oraz garażu podziemnego pod klatką nr II, gdzie pożar rozprzestrzenił się szachtami instalacyjnymi.

- Nie ustalono, aby inne dodatkowe czynniki doprowadziły do zainicjowania procesu spalania - podsumowała prok. Staros.

Uciekli z dziećmi bez butów. Przerażająca relacja rodziny po pożarze w Ząbkach
Sonda
Musiałaś/eś się kiedykowiek ewakuować z powodu pożaru?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki