Skatował Marka głośnikiem, potem próbował go reanimować. Sam zadzwonił po pomoc

Po ponad dwóch latach od tragicznej zbrodni w Ostrowi Mazowieckiej zapadł wyrok w sprawie Daniela N., oskarżonego o zabójstwo własnego ojca. Sąd Okręgowy w Ostrołęce uznał 35-latka za winnego i skazał go na 18 lat więzienia. Śledczy ustalili, że podczas wspólnego spożywania alkoholu mężczyzna zadał 63-letniemu Markowi N. serię brutalnych ciosów, a następnie próbował go reanimować. Wyrok nie jest prawomocny.

Policja
Autor: Pixabay.com

Sąd Okręgowy w Ostrołęce wydał wyrok w sprawie Daniela N., oskarżonego o zabójstwo swojego ojca. Do tragedii doszło w styczniu 2024 roku w Ostrowi Mazowieckiej. 35-letni obecnie mężczyzna został uznany za winnego i skazany na 18 lat pozbawienia wolności.

Jak poinformowała Elżbieta Edyta Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce, sąd w całości podzielił argumentację przedstawioną przez Prokuraturę Rejonową w Ostrowi Mazowieckiej.

W dniu 9 czerwca 2026 roku Sąd Okręgowy w Ostrołęce wydał wyrok w sprawie Daniela N. Został on oskarżony przez Prokuraturę Rejonową w Ostrowi Mazowieckiej o zabójstwo ojca Marka N. Po przeprowadzeniu procesu sąd podzielił w całości argumentację zawartą w akcie oskarżenia. Uznał oskarżonego za winnego popełnienia przestępstwa z art. 148 paragraf 1 kodeksu karnego i wymierzył mu karę 18 lat pozbawienia wolności − przekazała prokurator Elżbieta Łukasiewicz.

Wyrok nie jest prawomocny. Strony postępowania mają siedem dni na złożenie wniosku o sporządzenie pisemnego uzasadnienia, a następnie czternaście dni na wniesienie apelacji do Sądu Apelacyjnego w Białymstoku.

Wyrok za zabójstwo ojca w Ostrołęce. Daniel N. skazany na 18 lat

Do zbrodni doszło 23 stycznia 2024 roku. Ojciec i syn mieszkali razem. Tego dnia wielokrotnie spożywali alkohol. Według ustaleń śledczych Daniel N. wcześniej kilkukrotnie prosił ojca o pieniądze. Otrzymał środki między innymi na spłatę długu w lokalu gastronomicznym oraz zakup alkoholu. W ciągu dnia mężczyźni wspólnie pili wódkę i piwo.

Zgłoszenie zbrodni i zatrzymanie pijanego sprawcy

Wieczorem pomiędzy nimi doszło do gwałtownej awantury. Daniel N. twierdził później, że został uderzony w głowę i pomiędzy nim a ojcem wywiązała się szamotanina. Kiedy zauważył, że 63-latek leży nieruchomo na podłodze, podjął próbę reanimacji.

Kilka godzin później, po godzinie 22, za pośrednictwem internetowego komunikatora poinformował znajomego, że zabił ojca. Ten początkowo uznał wiadomość za żart i polecił mu wezwać pomoc. Daniel N. zadzwonił pod numer alarmowy 112. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon Marka N.

Badanie wykazało, że w chwili zatrzymania sprawca był pijany. Miał blisko 1,3 promila alkoholu we krwi.

Brutalne obrażenia Marka N.

Sekcja zwłok wykazała wyjątkowo rozległe obrażenia. Biegły patomorfolog ustalił, że 63-latek doznał licznych urazów twarzoczaszki i narządów wewnętrznych. Śledczy przyjęli, że ofiara została około dziesięciokrotnie uderzona tępym narzędziem, prawdopodobnie głośnikiem muzycznym. Mężczyzna był również duszony, a jego klatka piersiowa i brzuch były gniecione z dużą siłą.

Przyczyną śmierci był wstrząs krwotoczny i urazowy oraz zablokowanie dróg oddechowych przez krew i ciało obce znajdujące się przy wejściu do krtani.

Już podczas śledztwa Daniel N. nie przyznał się do zabójstwa. Twierdził, że nie pamięta dokładnego przebiegu kłótni z ojcem. Początkowo groziła mu nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Pokój Zbrodni - Zabójstwo Anny z Raszyna
Sonda
Jaka powinna być kara za zabójstwo?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki