Śmierć małej Hani. Szok przed sądem! Czy to dlatego doszło do wypadku w Przęsławicach?

i

Autor: Paweł Nowak / Super Express; Sebastian Wielechowski / Super Express Są nowe informacje dotyczące śmierci małej Hani, która zginęła w wypadku w Przęsławicach - proces w tej sprawie toczy się przed Sądem Rejonowym w Sochaczewie

Śmierć małej Hani. Szok przed sądem! Czy to dlatego doszło do wypadku w Przęsławicach?

2022-06-22 14:05

Przed Sądem Rejonowym w Sochaczewie toczy się proces ws. małej Hani, który zginęła w wypadku w Przęsławicach. W kwietniu ub.r. w wózek, w którym znajdowała się 15-miesięczna dziewczynka, uderzyło białe infiniti, którego kierowca odjechał następnie z miejsca wypadku. Hania zginęła na miejscu, a Zbigniew W. nie przyznał się do winy. Na jaw wyszedł nowy fakt.

Śmierć małej Hani. Szok przed sądem w Sochaczewie! Czy to dlatego doszło do wypadku w Przęsławicach?

Są nowe informacje dotyczące śmierci małej Hani, która zginęła w wypadku w Przęsławicach - proces w tej sprawie toczy się przed Sądem Rejonowym w Sochaczewie. Tragedia na drodze rozegrała się 2 kwietnia 2021 r., gdy leżąca w wózku 15-miesięczna dziewczynka była na spacerze z tatą i 3-letnim braciszkiem. Gdy rodzina szła lewą stroną jezdni, wracając do domu, uderzyło w nią białe infiniti. Mała Hania wypadła z wózka i uderzyła o ogrodzenie, ginąc na miejscu, choć była jeszcze reanimowana, a kierowca - 62-letni Zbigniew W. - uciekł z miejsca wypadku, lecz został później zatrzymany przez policję w Sochaczewie. Niegroźnie ranny został w wyniku zdarzenia również ojciec dziewczynki, a jej braciszkowi nic się nie stało. Oskarżony o spowodowanie wypadku w Przęsławicach mężczyzna nie przyznał się do winy, twierdząc, że niczego nie pamięta, i ma do tego podstawy. Dlaczego?

Dalsza część tekstu pod galerią z miejsca wypadku w Przęsławicach, w którym zginęła mała Hania.

Czytaj też: Śmierć małej Hani. Jej rodzina ciągle przeżywa dramat! Braciszek dziewczynki całuje jej zdjęcia i pyta, kiedy będą się bawić

Jak informuje e-sochaczew.pl, w czasie ostatniej rozprawy przed sądem w Sochaczewie zeznawała biegła neurolog, która badała Zbigniewa W. i analizowała jego dokumentację medyczną. Okazało się, że mężczyzna cierpi na chorobę Parkinsona, "w dość zaawansowanym stopniu", i depresję. Z informacji przedstawionych przez kobietę wynika, że leki, które przyjmuje 62-latek, mogą powodować niekontrolowane, krótkie zaśnięcia, co np. tłumaczyłoby, dlaczego oskarżony nie pamięta momentu wypadku. Warto przypomnieć, że jechał on prawym pasem jezdni w Przęsławicach i zjechał nagle na lewy, gdzie doszło do uderzenia. Na jednej z wcześniejszych rozpraw kierowca infiniti zeznał zresztą, że zdawało mu się, że potrącił rowerzystę, który miał następnie biec w jego kierunku - wtedy mężczyzna przestraszył się i odjechał, nie zdając sobie sprawy, że właśnie doprowadził do śmiertelnego wypadku. Mimo że nie przyznaje się do winy, Zbigniew W. przeprosił rodzinę małej Hani za śmierć dziewczynki.

Czytaj też: Serduszko Matyldzi nie wytrzymało, serca jej rodziców "pękły na miliony kawałków"

Mała Hania przebiła główką drucianą siatkę. Jak doszło do tragicznego wypadku w Przęsławicach?
Sonda
Czy sprawcy śmiertelnych wypadków powinni otrzymywać karę jak za zabójstwo?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE