Stołeczni Samarytanie niosą pomoc na Strajkach Kobiet. Nie każdy bohater nosi pelerynę

2020-12-04 9:22 Alicja Guz
Strajk Kobiet w Warszawie. Tłumy na ulicach, policja GROZI demonstrantom
Autor: Dawid Skrzypiński

Od ponad miesiąca trwają Strajki Kobiet. W protestach na ulicach Warszawy biorą udział setki, a nawet tysiące osób. Walczą oni nie tylko o prawa kobiet, ale również równość i tolerancję. W ostatnich tygodniach warszawiacy protestowali również przeciwko agresji ze strony policji. Na manifestacjach pojawiają się bohaterowie, którzy nie noszą peleryn. Wśród nich są ratownicy medyczni, którzy służą pomoc wszystkim, którzy na własnej skórze odczuli agresję władzy.

Ogólnopolski Strajk Kobiet

Chociaż zdawać by się mogło, że z każdym kolejnym Strajkiem Kobiet uczestników protestów jest mniej, to manifestacje nie słabną na sile. Uczestnicy pokojowych manifestacji liczeni są w setkach, a nawet tysiącach. Od 22 października na warszawskich ulicach trwają protesty organizowane przez Ogólnopolski Strajk Kobiet. Ich uczestnicy głośno sprzeciwiają się wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zaostrzenia prawa aborcyjnego. Ostatnimi czasy manifestacje organizowane są również przeciwko brutalności policji i władzy. Wpływ na to miały sytuacje na protestach, podczas których funkcjonariusze użyli gazu, a nawet pałek teleskopowych wobec manifestujących. Osoby, które zostają pokrzywdzone podczas protestów, zawsze mogą liczyć na pomoc Ogólnopolskiego Strajku Kobiet i polityków Lewicy. Podczas manifestacji obecni są również bohaterowie, którzy nie noszą peleryn. Kim są?

Ratownicy na Strajku Kobiet

Chodzi o ratowników, ratowników medycznych i innych medyków, którzy należą do inicjatywy społecznej Stołeczni Samarytanie. Byli oni również obecni podczas sobotniej manifestacji zorganizowanej w 102. rocznicę uzyskania przez Polki praw wyborczych. "Było nas wczoraj 40 ratowniczek i ratowników, mieliśmy do dyspozycji 4 karetki co w zupełności wystarczyło, by zapewnić dostęp do pomocy każdemu kto wczoraj spacerował na proteście oraz w jego okolicach" - piszą na Facebooku Stołeczni Samarytanie. "Jesteśmy zapaleńcami. Ratownikami, ratownikami medycznymi, studentami ratownictwa którzy zamiast spotkać się ze znajomymi (o ile mamy jakiś poza środowiskiem medyków) czy pójść na randkę, wolimy zgarnąć ciężką torbę opatrunkową marznąć z uśmiechem na twarzy wiedząc, że gdyby coś się komuś stało, będziemy obok" - tłumaczą.

Stołeczni ratownicy wspierają Strajk Kobiet

We wpisie nie zabrakło również zapewnienia, że Stołeczni Samarytanie wspierają Strajk Kobiet i będą służyć pomocą podczas kolejnych protestów. "Będzie nas więcej, będziemy jeszcze lepiej przygotowani, niech Warszawa zapłonie! A, nie. To chyba nie ten tekst. Niech Warszawa zamieni się od naszych odblasków! Do zobaczenia! Przyjedziemy nawet jak protest odbędzie się w simsach, coś wymyślimy" - zapewniają na Facebooku.

Warszawiacy dziękują ratownikom

Stołeczni Samarytanie są doskonale znani warszawiakom. Pod ich ostatnim wpisem pojawiło się dużo pozytywnych komentarzy zawierających przede wszystkim podziękowania dla ratowników. "Jak bohaterowie w bajkach, tak Wy istniejecie naprawdę. Bezinteresowna pomoc, to coś tak pięknego i wielkiego w tym obecnym świecie! Dobro wraca! Wszystkiego dobrego dla Was i Waszych rodzin!" - napisała jedna z warszawianek. "Jesteście wspaniali i godni podziwu. Wasz pomnik wznieśli w swoich sercach zwykli ludzie, którym jesteście gotowi nieść pomoc. Nie jest to pomnik tak widoczny jak schody na placu Piłsudskiego, ale za to prawdziwie ludzki" - napisał ktoś inny.

Strajk Kobiet w Krakowie w 102. rocznicę otrzymania przez Polki praw wyborczych