Stołtys i kierowca karetki z Garwolina pokonany przez koronawirusa. Pożegna go wycie syren [GALERIA]

2020-10-18 16:41 Olga Karaban
Sołtys zmarł na koronawirusa
Autor: TOMASZ RADZIK/SUPER EXPRESS Sołtys zmarł na koronawirusa

Na co dzień jeździł karetką w Garwolinie, pomagał innym. Był też wieloletnim sołtysem Miastkowa Kościelnego. W piątek znalazł się w karetce, ale jako pacjent. Zakażony koronawirusem Włodzimierz D. był już w stanie ciężkim. Ale koledzy z ambulansu nie mogli odwieźć go na oddział zakaźny, bo w szpitalach zakaźnych nie było miejsc. Mężczyzna zmarł w szpitalu powiatowym w Garwolinie, który desperacko walczył o jego życie.

- Był już w bardzo poważnym stanie. Tego typu chory nie powinien w ogóle znaleźć się w naszym szpitalu. Pomimo heroicznych wysiłków zarówno przedstawicieli pogotowia, Meditransu, którzy obdzwonili wszystkich, jak i naszych wysiłków formalnych i nieformalnych, nigdzie miejsca dla tego chorego nie było. Niestety stan był zbyt poważny i pewnych procesów nie dało się odwrócić – tłumaczy na łamach portalu egarwolin.pl Krzysztof Żochowski, dyrektor szpitala powiatowego w Garwolinie.

Pan Włodek, jak on nim mówią koledzy i mieszkańcy zmarł w piątek wieczorem. Wszyscy są w szoku, nie mogą pogodzić się, że spełnił się najgorszy scenariusz, w którym szpitale nie nadążają przyjmować chorych z COVID i Włodzimierz D. nie dostał pomocy, jakiej wymagał.

Warszawa: Tylko u nas! Ten zbir zaatakował motorniczą [GALERIA]

Kiedy odbędzie się pogrzeb?

Juro, 19 października odbędzie się pogrzeb mężczyzny. Niestety ze względu na kwarantannę własnego ojca nie będzie mogła pożegnać córka oraz ukochane wnuki. Nie odprowadzą go do grobu ani nie pomodlą się w kościele na mszy. Hołd w ostatniej drodze oddadzą mu za to koledzy z pracy.

- O godz. 14 (czas rozpoczęcia uroczystości pogrzebowych) minutą sygnałów świetlnych i dźwiękowych uczcijmy pamięć naszego kolegi Włodzimierza, który odszedł na wieczny dyżur. Pomimo bycia na emeryturze nie skapitulował przed COVIDEM i dalej pełnił dyżury niosąc pomoc potrzebującym. Zawsze potrafił rozbawić załogę żartem lub opowieścią z minionych lat działalności, jako weteran tej instytucji- apeluje do pracowników pogotowia jeden z kolegów zmarłego.