Dwa ciosy i nokaut. Szukają podejrzanego o atak w tramwaju

Przejażdżka tramwajem zamieniła się w koszmar. 37-letni obywatel USA został brutalnie zaatakowany przez nieznanego mężczyznę. Dwa błyskawiczne ciosy wystarczyły, by powalić go na podłogę wagonu. Teraz policja publikuje zdjęcia agresora i prosi o pomoc w jego odnalezieniu.

  • 37-letni Amerykanin został zaatakowany podczas podróży tramwajem.
  • Po dwóch uderzeniach w głowę stracił przytomność i doznał urazu barku.
  • Policja opublikowała wizerunek podejrzewanego i apeluje o kontakt do świadków.

Wystarczyło kilka sekund

Amerykanin podróżował tramwajem wraz ze znajomymi. Nic nie wskazywało na to, że za chwilę dojdzie do przemocy. W pewnym momencie uwagę jednego z pasażerów miała zwrócić głośna rozmowa grupy. Mężczyzna podszedł do 37-latka i bez żadnej wymiany zdań zaatakował go pięściami. Uderzenia były tak silne, że ofiara natychmiast osunęła się na podłogę wagonu. Podczas upadku pokrzywdzony doznał poważnego urazu barku.

Największe zdumienie świadków wywołało jednak to, co stało się po pobiciu. Napastnik nie spanikował i nie rzucił się do ucieczki. Spokojnie usiadł w tramwaju i przez pewien czas jechał dalej, podczas gdy inni pasażerowie próbowali pomóc nieprzytomnemu mężczyźnie. Dopiero po chwili opuścił pojazd i zniknął.

Rozpoznajesz go?

Policjanci prowadzący śledztwo zdecydowali się opublikować wizerunek zarejestrowany przez monitoring. Funkcjonariusze liczą, że ktoś rozpozna mężczyznę ze zdjęć i pomoże ustalić jego dane. Każdy, kto posiada informacje mogące pomóc w zatrzymaniu sprawcy, proszony jest o kontakt z Komendą Rejonową Policji Warszawa I. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście.

Krwawy atak nożownika w centrum Warszawy. Ofiara walczy o życie, sprawca na wolności

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki