Wybuch w warszawskim autobusie! "Z kurtki chłopaka zaczęły strzelać iskry" Relacja pasażerów

2020-09-20 15:27 Norbert Amlicki
Wybuch w autobusie
Autor: SUPER EXPRESS, SHUTTERSTOCK Wybuch w autobusie

W piątek 18.09.2020r. doszło do przerażającej sytuacji, której o mało nie ucierpiała poruszająca się na wózku kobieta. Dramat rozegrał się w autobusie linii 178 na odcinku Prystora – Dzieci Warszawy. W tym czasie doszło do eksplozji elektronicznego papierosa. Co tam się naprawdę stało i jak zareagował kierowca?

Tak wyglądał moment wypadku autobusu na trasie S8

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

O przerażającym zdarzeniu pisaliśmy już wcześniej (TUTAJ). Pasażerowie tego autobusu są zgodni – to nie była wina tylko e-papierosa. - Wydaje mi się ,ze mogło się to stać od nagrzanego liuqidu , gdzieś wyczytałam ze przy wysokiej temperaturze jest łatwopalny, ale coś musiało spowodować ten pożar. - informuje przerażona kobieta. Świadkom wydaje się, że sprawca tego wybuchu miał przy sobie jeszcze racę, ale ta informacja nie jest w żaden sposób potwierdzona. Zarząd Transportu Miejskiego będzie to ustalać. - Z kurtki chłopaka zaczęły strzelać iskry, potem poczułam smród dymu. - komentuje pasażerka autobusu. Okazało się, że pojawił się ogień! Zapłonęła kurtka właściciela e-papierosa. Co chłopak w tej chwili zrobił?

Warszawa: Przekonaj się na własnej skórze jak się kiedyś podróżowało!

Nic! Rzucił palącą się kurtkę na ziemie, niedaleko elektronicznego wózka niepełnosprawnej pasażerki i patrzył jak płonie. - Gdyby iskra miała styczność z przewodami w wózku, to i również on mógłby eksplodować razem ze mną! -opowiada przerażona kobieta. Co było dalej?

Spalone rzeczy po wybuchu w autobusie miejskim
Autor: Norbert Amlicki Spalone rzeczy po wybuchu w autobusie miejskim

"Ja stałam przy tej barierce i oparciu przodem. Jedynie co mnie tam chroniło to oparcie. Gdyby nie oparcie to już pewnie byłabym poparzona, albo jeszcze gorzej."

Przewoźnik zatrzymał się dopiero na następnym przystanku jak pasażerowie zaczęli panikować, krzyczeć uciekać z autobusu. Mało tego, kierowca nie chciał wypuścić kobiety z płonącego autobusu! - Kierowca stwierdził ze nie obchodzi go to oraz ze nie ma „klucza” żeby mi rozłożyć platformę. - komentuje niepełnosprawna kobieta. Na przystanek przyjechał kolejny kierowca, który też nie chciał pomóc niepełnosprawnej kobiecie! - Po prośbie innych pasażerów nie chciał mnie przetransportować do innego autobusu powiedział, że ogólnie go to nie obchodzi i pasażerowie albo wsiadają albo nie. - dodaje zszokowana kobieta.

Warszawa: Jadąc pod prąd zatrzymała pijaka! Spłonął jeden samochód! [GALERIA]

- Kierowca Zabrał płonącą kurtkę na zewnątrz , rzucił ją na chodnik i ugasił ją wodą, a nie gaśnicą. - informują pasażerowie autobusu. Gdy już ugasił kurtkę to wyrzucił ją pod kosz na przystanku, wykonał telefon, najprawdopodobniej do ZTM.

Przerażające zdjęcia! Prawie zamęczył kotki na śmierć! Niby hodowca był poszukiwany listem gończym!

- powiedział ze pasażer chciał zapalić e-papierosa i pojawiła się iskra i ze wyniósł paląca sie kurtkę i chyba tyle – komentuje świadek rozmowy. Nie było ani policji ani straży! Nie uwierzysz, ale autobus pojechał z pasażerami dalej! - Nie mam informacji o uszkodzeniach w autobusie. - komentuje Tomasz Kunert, rzecznik ZTM. Z racji tego, że relacje kierowcy i pasażerki się różnią, to zostanie sprawdzony monitoring autobusu aby rozwiać wszelkie możliwości. - dodaje.