- Pobił i okradł mężczyznę. Potem uciekł z Polski
- Myślał, że za granicą uniknie odpowiedzialności
- Wpadł na przejściu granicznym. Teraz czeka go proces
Brutalny atak w centrum Warszawy. Ofiara została poważnie pobita
Do napadu doszło przy ulicy Pankiewicza w centrum Warszawy. 28-letni mężczyzna został dotkliwie pobity. Napastnik ukradł mu telefon komórkowy wart około 5 tys. złotych. Obrażenia głowy poszkodowanego były na tyle poważne, że sprawą zajęli się policjanci z wydziału do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu.
Prędko wpadli na trop podejrzanego i ustalili, że za rozbojem prawdopodobnie stoi 29-letni obywatel Wielkiej Brytanii. Mężczyzna zdążył jednak opuścić Polskę. Po napadzie wyjechał na Ukrainę.
Ucieczka nie pomogła. Wpadł na granicy
Wyjazd za granicę nie oznaczał końca poszukiwań. Policjanci przekazali informacje, które pozwoliły zatrzymać podejrzanego podczas próby ponownego wjazdu do Polski. Wpadł w ręce funkcjonariuszy Straży Granicznej na granicy polsko-ukraińskiej.
– Mężczyzna został zatrzymany podczas próby ponownego wjazdu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej – powiedział asp. Jakub Pacyniak, oficer prasowy śródmiejskiej policji.
29-latek trafił najpierw do policjantów w Hrubieszowie. Później przewieziono go do Warszawy, gdzie śledczy wykonali z nim dalsze czynności.
Brytyjczyk trafił do aresztu. Grozi mu 15 lat więzienia
Mężczyzna usłyszał zarzuty rozboju oraz spowodowania uszczerbku na zdrowiu. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście wystąpiła o jego tymczasowe aresztowanie. Sąd zgodził się na ten wniosek i zdecydował, że podejrzany spędzi za kratami najbliższe trzy miesiące.
– 29-letniemu obywatelowi Wielkiej Brytanii grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności – powiedział asp. Jakub Pacyniak.