Warszawa idzie na rekord frekwencji. Zobacz jak głosowali mieszkańcy!

2019-10-13 22:22 Izabela Kraj, Iwo Wilczura
Tak głosowała Warszawa
Autor: Artur Hojny Tak głosowała Warszawa

Już niepełne dane dotyczące frekwencji w stolicy wskazują, że Warszawa może pobić rekord. Już na godz. 17 - według niepełnych danych – przekroczyła 55 proc. Jeśli wyniesie ponad 67 proc. - w przyszły weekend czekają nas darmowe atrakcje w muzeach, teatrach i wejściówki na koncerty.

Jeśli frekwencja wyborcza w Warszawie wyniosłaby 67 proc., czyli lekko więcej niż w ubiegłorocznych wyborach samorządowych, stołeczny ratusz obiecał nagrody. Takie były założenia akcji ratusza „Idziemy na rekord”. W niedzielę wielka mobilizację warszawiaków widać było w Wilanowie, na Ursynowie, Bielanach czy Żoliborzu. Wieczorem na Ursynowie i Bielanach zaczynało brakować kart do głosowania. Burmistrzowie zarządzili tam uruchomienie rezerw. Na Bielanach w jednej z komisji frekwencja przekroczyła 84 proc.

Tak głosowała Warszawa
Autor: Artur Hojny Tak głosowała Warszawa

- To były najważniejsze wybory do 1989 r. Także dla Warszawy. Albo będziemy mieli silny samorząd, wspierany przez rządzących, albo będą nam odbierane prerogatywy – komentował w dniu wyborów prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który głosował w komisji w Śródmieściu.
Lokalni politycy PO i Nowoczesnej przez cały dzień byli bardzo aktywni w internecie. Wrzucali swoje zdjęcia w lokalach wyborczych i zachęcali do pójścia do urn. Wśród warszawskich polityków PiS aż takiego zaangażowania nie było widać.

Tak głosowała Warszawa
Autor: Artur Hojny Tak głosowała Warszawa

Podczas wyborów w stolicy nie obyło się bez niecodziennych incydentów. Na Ursynowie jeden z członków komisji wyborczej (przy ul. Na Uboczu) przyszedł uzbrojony w… pistolet. Jak sam przyznał, czuł się zagrożony. Nie zdradził jednak czego dokładnie się bał. Na broń miał pozwolenie. Ale mimo to został wykluczony ze składu komisji i zastąpiony przez osobę z listy rezerwowej. Działo się to jeszcze przed otwarciem lokalu dla głosujących więc żadnych opóźnień nie było.

W dwóch komisjach musiała interweniować policja bo członkowie tego gremium pojawili się w gotowości do liczenia głosów pod wpływem alkoholu.
Na Woli natomiast jednego z wyborców zaatakowało… godło. Spadło ze ściany wprost na głosującego, uderzając go w głowę. Wyborca na szczęście nie odniósł większych urazów i został opatrzony na miejscu. Nie życzył sobie wzywania karetki.