To miał być zwykły niedzielny dzień. Zamiast tego przyniósł tragedię, która wstrząsnęła rodziną, przyjaciółmi i całą szkolną społecznością. W niedzielę (12 kwietnia) na trasie DK7 w Łomiankach pod Warszawą w koszmarnym wypadku drogowym zginęli 19-letnia Nikola i 15-letni Kacper oraz 20-letni kierowca Toyoty.
Chłopiec był absolwentem podstawówki pod Warszawą. Szkoła opublikowała wyjątkowo poruszający wpis, w którym pożegnała swojego ucznia. − Są odejścia, które rozdzierają bardziej niż niejeden krzyk. Z taką właśnie ciszą zostaliśmy − bezradni wobec wiadomości o śmierci Kacpra naszego absolwenta, który w niedzielne popołudnie odszedł nagle w tragicznym wypadku samochodowym − zaczyna się komunikat.
W dalszej części nauczyciele i pracownicy szkoły podkreślają, jak niedawno Kacper był jeszcze częścią ich codzienności. − Jeszcze niedawno był tu − w szkolnych murach, na korytarzach i na wycieczkach, a dziś jego imię wypowiadamy inaczej: ciszej, z niedowierzaniem, jak pytanie, na które nie będzie już nigdy prawidłowej odpowiedzi − czytamy.
„Był obecnością jasną i spokojną”
Wspomnienie Kacpra rysuje obraz ucznia spokojnego, życzliwego i zaangażowanego w życie szkoły. − Był obecnością jasną i spokojną. Serdecznym uśmiechem, który nie potrzebował słów. Uprzejmością, która nie była obowiązkiem, lecz czymś naturalnym jak wdech i wydech − podali dalej.
Szkoła podkreśla, że Kacper nie tylko uczył się w jej murach, ale także reprezentował ją w ważnych momentach. − Reprezentował naszą szkołę z godnością − nie tylko na zawodach sportowych czy w poczcie sztandarowym, lecz przede wszystkim w tym, kim był − dobrym, skromnym, mądrym, młodym człowiekiem − napisali.
Wpis szkoły nie pozostawia złudzeń co do emocji, jakie towarzyszą tej tragedii. Wprost padają słowa o szoku i poczuciu niesprawiedliwości.
Tragiczny wypadek na DK7
Do dramatu doszło w niedzielę (12 kwietnia) na drodze krajowej nr 7 w Łomiankach pod Warszawą. W zderzeniu sześciu samochodów zginęły trzy młode osoby − Nikola i Kacper oraz 20-letni kierowca.
Śledczy ustalają dokładne okoliczności zdarzenia. Jak wynika z dotychczasowych informacji, kluczową rolę miała odegrać brawurowa jazda jednego z kierowców, który miał być pod wpływem alkoholu i posiadać sądowe zakazy prowadzenia pojazdów.
Prokuratura prowadzi postępowanie w tej sprawie, a zatrzymanym mężczyznom postawiono już poważne zarzuty. Grozi im wieloletnie więzienie.