Wyjątkowa budka telefoniczna stanęła w Warszawie. Zadzwonisz z niej do zmarłych

2022-05-24 15:30
Tutaj porozmawiasz ze zmarłą osobą. Wyjątkowa budka telefoniczna w Warszawie
Autor: MARCIN WZIONTEK/SUPER EXPRESS

Budka telefoniczna, która powstała na warszawskim Osiedlu Jazdów, jest wyjątkowa dlatego, że telefon nie jest nawet podłączony do prądu. - To miejsce, w którym możemy porozmawiać z tymi, których na co dzień już z nami nie ma. Pomysł pochodzi od Japończyka, który w ten sposób leczył rany po śmierci swojego bliskiego kuzynka - tłumaczy Katarzyna Boni, twórczyni "Wietrznego Telefonu" w Warszawie.

Wyjątkowa budka telefoniczna

Koncepcja jest niezwykle prosta, ponieważ "Wietrzny Telefon" to nic innego, jak niedziałająca budka telefoniczna. Ta na Osiedlu Jazdów znajduje się naprzeciwko Ambasady Niemiec, w otoczeniu pięknej przyrody. Prowadzi do niej krótka, drewniana ścieżka. W środku znajduje się krótka "instrukcja obsługi" w kilku językach, z wyjaśnieniem, czym jest budka.

"To miejsce, gdzie każdy może wyrazić swoje uczucia wobec tych, za którymi się tęskni. […] Telefon nie jest do niczego podłączony, połączenie buduje wiara” - czytamy.

Przeczytaj też: Wjechał na zamknięty przejazd kolejowy! Maszynista zaczął gwałtownie hamować [WIDEO, ZDJĘCIA]

- Jestem wierząca i ze zmarłymi rodzicami rozmawiam na co dzień w modlitwie. Ale rozumiem, że inne osoby mogą potrzebować takiego miejsca - wyznaje Dorota, która odwiedziła "Wietrzny Telefon".

- Gdy weszłam do budki, momentalnie pomyślałam o mojej zmarłej przyjaciółce. Niedawno jechałam przez wieś, w której znajduje się jej grób, ale byłam zbyt zabiegana, żeby się zatrzymać. Przeprosiłam za to i obiecałam, że następnym razem zapalę znicz - wyznaje Małgorzata, która po raz pierwszy odwiedziła telefon.

"Wietrzny Telefon" w Warszawie

Otwarcie wyjątkowej budki telefonicznej nastąpiło 14 maja. Od tamtego czasu codziennie odwiedza ją około 20-30 osób. Każdy szuka w niej czegoś innego, jednak głównym założeniem jest możliwość duchowej rozmowy z bliską zmarłą osobą. Można to potraktować jako miejsce żałoby, refleksji, czy po prostu ciepłych wspomnień, ponieważ wchodząc do środka, naprawdę ciężko jest odpędzić się od uczucia, że doświadcza się czegoś poza światem materialnym. - Jestem pozytywnie zaskoczona tym, jak dużo osób wchodzi do budki. Wejście do środka to naprawdę intymne doświadczenie - mówi nam Bożena.

- Wizyta w budce była dla mnie możliwością rozmowy z moim zmarłym ojcem. Odszedł 30 lat temu, tutaj mogłem się z nim znowu połączyć - mówi Janusz.

Pogrzeb Milanka, który zginął przygnieciony płytą na cmentarzu
Sonda
Korzystasz z "Wietrznego Telefonu"?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE