Horror pod Ostrołęką. Matka prawie zagłodziła niepełnosprawnego syna!
Dramat wyszedł na jaw po tym, jak pracownicy MOPS-u w Kadzidle pod Ostrołęką otrzymali zgłoszenie o zaniedbanym chłopcu przebywającym w jednym z mieszkań na terenie gminy. Gdy udali się pod wskazany adres, ich oczom ukazał się przerażający widok. Niepełnosprawny 13-latek był skrajnie wychudzony. - Chłopiec był w stanie wycieńczenia, wygłodzenia, z widocznymi odleżynami. Natychmiast został przewieziony do szpitala - informowała wówczas podinsp. Katarzyna Kucharska, rzeczniczka policji w Radomiu.
Matka oskarżona o usiłowanie zabójstwa
Początkowo 35-letnia wówczas kobieta usłyszała zarzuty znęcania się psychicznego i fizycznego ze szczególnym okrucieństwem nad osobą najbliższą oraz narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co groziło jej do 10 lat więzienia.
Po uzyskaniu opinii biegłych Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce zmieniła kwalifikację czynu na usiłowanie zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem w zamiarze bezpośrednim połączonego oraz spowodowania choroby realnie zagrażającej życiu.
Z ustaleń śledczych wynika bowiem, że Marzena K. przez ponad 5 miesięcy, od 14 marca do 9 sierpnia 2024 roku, miała trzymać wymagającego całodobowej opieki niepełnosprawnego Kacpra w odosobnieniu, w zaciemnionych pomieszczeniach, bez kontaktu z rodziną. Zostawiała go samego na wiele dni, bez jedzenia, picia, odpowiedniej higieny i opieki medycznej. Gdy latem 2024 roku 13-latek trafił pod opiekę lekarzy, ważył zaledwie 9,8 kg. Biegli stwierdzili, że był to stan pogranicza życia i śmierci – dziecko mogło umrzeć w każdej chwili nawet z powodu błahej infekcji.
Sprawa ponownie w sądzie
Marzena K. przeszła badanie sądowo-psychiatryczne w Szpitalu Psychiatrycznym w Choroszczy. Biegli psychiatrzy orzekli, że kobieta była w pełni poczytalna w czasie, gdy dopuszczała się okrutnego traktowania syna.
W grudniu 2025 roku Sąd Okręgowy w Ostrołęce nie miał wątpliwości co do winy kobiety. Skazał wówczas wyrodną matkę na 25 lat więzienia. Nakazał również zapłacić dziecku 100 tys. zł zadośćuczynienia.
Wyrok ten zaskarżył jednak obrońca kobiety, który przed sądem pierwszej instancji argumentował, że nie ma mowy o usiłowaniu zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, a jedynie o nieudzieleniu pomocy, które zagrożone jest karą zaledwie 3 lat więzienia. Domagał się więc uchylenia. Głównym argumentem był fakt, że poprzednia opinia psychiatrów była niepełna. W poniedziałek, 20 kwietnia, sędzia Grzegorz Skrodzki, po naradzie sądu odwoławczego, przychylił się do tych wątpliwości. Sąd zdecydował, że konieczne jest sporządzenie całkowicie nowej opinii przez zespół psychiatrów i psychologów. Eksperci mają ocenić poczytalność Marzeny K. w czasie czynu oraz jej aktualny stan zdrowia psychicznego. Proces został odroczony bezterminowo do czasu przygotowania dokumentacji przez biegłych.
Kacperek dochodzi do siebie
W cieniu sądowych sporów płyną jednak dobre wieści dotyczące samego nastolatka. Chłopiec, który ze względu na niepełnosprawność jest całkowicie niesamodzielny, obecnie dochodzi do siebie. Pod opieką specjalistów jego stan zdrowia systematycznie się poprawia.