Wyzywam Trzaskowskiego: Pościgamy się Panie prezydencie? Kraj o Warszawie. Felieton

2021-10-24 11:16
Wyzywam Trzaskowskiego. Pościgamy się panie prezydencie?
Autor: MAREK ZIELIŃSKI, SEBASTIAN WIELECHOWSKI / SUPER EXPRESS Wyzywam Trzaskowskiego. Pościgamy się panie prezydencie?

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zabrał się za promowanie komunikacji miejskiej. Bo uznał, że po pandemii – skoro dużo mniej osób korzysta miejskich autobusów, tramwajów i metra - trzeba przypomnieć warszawiakom, że transport publiczny nadal funkcjonuje. Zebrał gromy za płacenie influencerom m.in. Grażynie Wolszczak. Dziennikarka Izabela Kraj w najnowszym felietonie z cyklu "Kraj o Warszawie" podpowiada, co by było najlepszą - i darmową - promocją warszawskiej komunikacji. Rzuca Rafałowi Trzaskowskiemu wyzwanie...

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zabrał się za promowanie komunikacji miejskiej. Bo uznał, że po pandemii – skoro dużo mniej osób korzysta miejskich autobusów, tramwajów i metra - trzeba przypomnieć warszawiakom, że transport publiczny nadal funkcjonuje.I natychmiast zebrał gromy za to, że niecałe 20 tys. zł z miejskiego budżetu wydał na na akcję z udziałem influencerów – aktorki, piosenkarza, dziennikarki i modelki. Grażyna Wolszczak dostała parę groszy za to, że na swoim popularnym profilu na instagramie przypomniała swoim fanom, że istnieje wyszukiwarka WTP (Warszawski Transport Publiczny). Ci, co wyszukują w niej na co dzień rozkłady jazdy, wybuchną śmiechem, bo uznają, że to oczywistość. Ale gwarantuję, że wśród obserwatorów profilu aktorki jest masa takich, co to nie wyobrażają sobie życia bez samochodu i skrót WTP to dla nich absolutna abstrakcja. Jeśli więc do niektórych w Dniu bez Samochodu dotarło, że można w internecie sprawdzić co do minuty jak przyjeżdża autobus ( i – co ważne – on naprawdę o tej godzinie przyjedzie!), to nie są to może najgłupiej wydane pieniądze w ratuszu.

Akcję z influencerami pobił jednak na głowę dziennikarz Marcin Meller. Wpadł na zupełnie darmowy pomysł. Wyciągnął Trzaskowskiego na wyścig przez Warszawę - z Ursynowa do pętli tramwajowej na Wolskiej. Trzaskowski metrem i tramwajem, Meller – samochodem. I co się okazało? Prezydent z Kabat na Wolę dojechał w 40 minut, dziennikarz przebijał się przez korki 20 minut dłużej.

Super. Fajna dziennikarska robota. Tyle tylko, że efekt przewidywalny. Nietrudno jest się ścigać tam, gdzie jest metro. Tak samo pewne jest, że komunikacją miejską (czytaj – metrem) szybciej dojadę o poranku z Młocin do biurowców na Mordorze, czy z ul. Kasprzaka na Targówek, niż jakbym jechała własnym autem. Dlatego bardzo chciałabym już mieć metro na Gocław, tak samo jak mieszkańcy Białołęki. Pościgajmy się zatem, panie prezydencie, z Gocławia na Tarchomin? Albo przynajmniej z Choszczówki na rondo Daszyńskiego, czyli z tzw. zielonej noclegowni do biurowego zagłębia na Woli? Jeśli wygra Pan na tych trasach bez metra, jadąc tylko autobusami i tramwajami, to dopiero będzie prawdziwa promocja komunikacji w Warszawie! I rzecz jasna – za dramo ;-) Przyjmie Pan wyzwanie, Panie prezydencie?

Zapraszamy do komentowania.

Izabela Kraj

ikraj@grupazpr.pl

Izabela Kraj
Autor: Sebastian Wielechowski / Super Express
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE