Zakaz powerbanków w samolotach? Trzy pożary podczas lotów do Warszawy

2026-03-20 19:24

Powerbanki coraz częściej trafiają pod lupę służb lotniskowych. Jak wynika z ustaleń „Gazety Wyborczej”, w ostatnim czasie odnotowano trzy przypadki zapłonu tych urządzeń na pokładach samolotów lecących do Polski. Wśród nich były rejsy z i do Warszawy.

lotnisko

i

Autor: Julia Mościńska Mężczyzna w brązowej bluzie patrzy przez okno lotniska na stojący samolot pasażerski o zachodzie słońca. Symbolizuje to odwołane loty z powodu konfliktu, o czym można przeczytać na Super Biznes.
Super Express Google News
  • Trzy incydenty z zapłonem powerbanków na pokładach samolotów lecących do/z Warszawy.
  • Baterie litowo-jonowe, podatne na przegrzewanie, stanowią poważne zagrożenie pożarowe.
  • Linie lotnicze zaostrzają kontrole i wprowadzają limity pojemności.
  • Jakie są zasady przewozu powerbanków i co zrobić, gdy urządzenie nie spełnia wymogów?

Dlaczego powerbanki stają się zagrożeniem na pokładzie samolotu?

Podróże lotnicze odbywamy coraz częściej, a powerbank stał się nieodłącznym elementem wyposażenia. Niestety, te małe urządzenia, które ratują nas w awaryjnych sytuacjach, mogą okazać się poważnym zagrożeniem na pokładzie samolotu. W ostatnich miesiącach coraz częściej słyszy się o incydentach z zapalającymi się powerbankami, co skłoniło linie lotnicze i porty do zaostrzenia przepisów.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, w ciągu ostatnich miesięcy odnotowano trzy przypadki zapalenia się powerbanków na pokładach samolotów operujących na trasach z i do Warszawy. Nie wszystkie takie zdarzenia trafiają do mediów, co nie znaczy, że problem nie istnieje. Piotr Rudzki z Lotniska Chopina podkreśla, że „na wysokości 10 km pożar powerbanku staje się śmiertelnym zagrożeniem”. 

Dlaczego tak się dzieje? Kluczem do zrozumienia problemu są baterie litowo-jonowe, które stanowią serce powerbanków. Te baterie, choć wydajne, są podatne na przegrzewanie się, uszkodzenia mechaniczne, a część posiada wady fabryczne. W przypadku wystąpienia takiej sytuacji może dojść do tzw. „ucieczki termicznej”. Jest to niekontrolowana reakcja, która prowadzi do gwałtownego wzrostu temperatury, wydzielania łatwopalnych gazów, a w konsekwencji do zapłonu lub eksplozji. W zamkniętej przestrzeni kabiny samolotu taki incydent może mieć katastrofalne skutki. Dlatego też, linie lotnicze i porty traktują ten problem z najwyższą powagą.

Lotnisko Chopina się zatka! Moment krytyczny w 2029

Zaostrzone kontrole i nowe zasady przewozu powerbanków

W odpowiedzi na rosnącą liczbę incydentów lotniska wprowadziły zaostrzone kontrole bezpieczeństwa. Pasażerowie mogą spodziewać się dodatkowych pytań dotyczących przewożonych powerbanków. Jak zaznacza Piotr Rudzki, obsługa lotniska „zaczęła bardziej szczegółowo pytać o tego typu urządzenia w ramach kontroli materiałów niebezpiecznych”. To oznacza, że nie wystarczy już po prostu umieścić powerbanka w bagażu podręcznym. Warto być przygotowanym na pytania o jego pojemność i sposób zapakowania.

Linie lotnicze już wcześniej wprowadziły kluczowe ograniczenia. Najważniejsza zasada to całkowity zakaz przewożenia powerbanków w bagażu rejestrowanym. Muszą one znajdować się wyłącznie w bagażu podręcznym. Ma to na celu umożliwienie szybkiej reakcji załogi w przypadku ewentualnego zapłonu. Dodatkowo, obowiązują ściśle określone limity pojemności powerbanków:

  • Do 100 Wh. Powerbanki o takiej pojemności można przewozić bez konieczności uzyskiwania zgody przewoźnika.
  • Od 100 Wh do 160 Wh. W tym przedziale pojemności zazwyczaj wymagana jest zgoda linii lotniczej. Zawsze warto sprawdzić regulamin konkretnego przewoźnika przed podróżą.
  • Powyżej 160 Wh. Powerbanki o tak dużej pojemności są całkowicie zakazane na pokładzie samolotu.

Na pokładzie obowiązują również inne zasady dotyczące powerbanków, takie jak ograniczenia w liczbie przewożonych urządzeń (do dwóch na osobę) przez jednego pasażera oraz zakaz ich używania i ładowania w trakcie lotu. Należy pamiętać, że personel pokładowy ma prawo interweniować w przypadku naruszenia tych zasad.

Co się stanie, jeśli nasz powerbank nie spełnia wymogów? Pasażer staje przed trudnym wyborem. Może przekazać urządzenie osobie towarzyszącej, która nie leci samolotem, nadać je jako przesyłkę (na warszawskich lotniskach dostępne są paczkomaty) lub po prostu zrezygnować z wniesienia go na pokład. W praktyce oznacza to, że powerbank zostanie na lotnisku.

Incydenty z powerbankami nie ograniczają się tylko do Warszawy. Podobne zdarzenia odnotowano na całym świecie, na pokładach takich linii jak SAS, Air China czy przewoźników australijskich i hongkońskich. Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) odnotowała ponad 500 incydentów związanych z bateriami litowymi w ciągu ostatnich 20 lat. 

Źródło: GW

Sonda
Co najbardziej frustruje Cię podczas podróży samolotem?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki