Zamiast początku roku, jest urna i płacz. Oskar miał przed sobą całe życie. Tajemnicza śmierć ucznia warszawskiego liceum

Zaduma, smutek, żal i łzy towarzyszyły Oskarowi w jego ostatniej drodze. W poniedziałek, 7 września, na Cmentarzu Bródnowskim rodzina, przyjaciele oraz rówieśnicy pożegnali tragicznie zmarłego 19-letniego chłopaka. Jego nagła śmierć rzuciła cień na rozpoczęcie roku szkolnego. Sprawą jego śmierci zainteresowały się służby - w tym prokuratura i Mazowieckie Kuratorium Oświaty, które sprawdza, czy w szkole 19-latka - prestiżowym warszawskim liceum - nie doszło do nieprawidłowości.

Tragiczne wieści w nowy rok szkolny

To miał być spokojny początek roku szkolnego. Po ponad dwóch miesiącach rozłąki uczniowie ponownie spotkali swoich znajomych i przyjaciół. Początkowo nic nie zapowiadało, że ten dzień zapisze się w pamięci szkolnej społeczności w tak dramatyczny sposób.

Po ogólnoszkolnym apelu uczniowie rozeszli się do klas, aby spotkać się ze swoimi wychowawcami. Jednej z grup przekazano wówczas tragiczną wiadomość. Wychowawca, w obecności psychologa szkolnego, przekazał straszliwe wieści - ich serdeczny przyjaciel, Oskar D., nie żyje.

Nastolatek był uczniem I Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Limanowskiego na warszawskim Żoliborzu. To prestiżowa szkoła, notowana co roku w rankingach najlepszych w całej Polsce. Wiadomość o jego śmierci wywołała szok wśród koleżanek i kolegów, którzy jeszcze niedawno mieli z nim kontakt. Nikt wtedy nie rozumiał dlaczego tak lubiany nastolatek zdecydował się targnąć na swoje życie.

- O śmierci Oskara szkoła została poinformowana przez jego rodziców. Zdecydowaliśmy się przekazać ją klasie, do której chodził chłopak. Wychowawca zrobił to już po uroczystościach rozpoczęcia roku szkolnego, w obecności psychologa, kiedy uczniowie przebywali już w zaciszu swojej klasy - mówił w rozmowie z „Super Expressem” dyrektor placówki, Andrzej Wyrozembski.

Śmierć 19-latka pod lupą prokuratury

Sprawa od samego początku budziła wątpliwości. Nie tylko wśród rówieśników Oskara, ale i śledczych. „Super Express” zdecydował się rozwiązać tę tajemnicę.

Do śmierci 19-latka doszło 28 sierpnia, na kilka dni przed rozpoczęciem roku szkolnego. Prokuratura otrzymała akta od policji trzy dni później, 31 sierpnia. Jak ustaliliśmy, o tragedii służby zostały poinformowane przez rodzinę nastolatka. Sprawę prowadziła Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Północ.

Wśród uczniów szybko zaczęły krążyć przypuszczenia, że na decyzję Oskara mogły wpłynąć jego problemy z nauką oraz relacje z jedną z nauczycielek. Według tych relacji 19-latek miał po raz kolejny nie otrzymać promocji do następnej klasy.

Sama prokuratura wszczęła postępowanie dotyczące możliwości nakłaniania lub udzielenia pomocy w odebraniu sobie życia, czyli czynu opisanego w art. 151 Kodeksu karnego. Śledczy sprawdzali, czy do śmierci nastolatka mogły przyczynić się inne osoby - zwłaszcza wspominana w plotkach nauczycielka.

Przeczytaj także: Proces byłego proboszcza z Kozienic. Zuchwały ksiądz "pożyczył" od parafian prawie 1,6 mln zł

Kurator oświaty reaguje po działaniach „Super Expressu”

Za sprawą „Super Expressu” o sprawie został również poinformowany Mazowiecki Kurator Oświaty. Andrzej Kulmatycki, dyrektor wydziału, przekazał, że dyrektor liceum zostanie poproszony o przedstawienie pisemnych wyjaśnień.

Sprawy dotyczące bezpieczeństwa uczniów są dla nas priorytetowe. Dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego im. B. Limanowskiego w Warszawie zostanie poproszony o przekazanie niezwłocznie pisemnych informacji na temat wskazany przez Pana Redaktora. Dalsze działania w ramach nadzoru pedagogicznego będziemy mogli określić po zapoznaniu się z wyjaśnieniami dyrektora placówki” - czytamy w odpowiedzi udzielonej redakcji 2 września. Sprawa nadal jest badana przez kuratorium.

Dopiero po jej przeanalizowaniu podjęta zostanie decyzja co do dyrekcji liceum.

Przeczytaj także: Bezdomny został zaatakowany siekierą i podpalony. Ksiądz oskarżony o bestialskie zabójstwo stanie przed sądem

Śledczy rozwiązali tajemnicę?

„Super Express” zwrócił się również do prokuratury o informacje dotyczące wyników postępowania. Jak ustaliliśmy, po zapoznaniu się z dokumentacją prokurator zdecydował o jego... umorzeniu. Decyzja zapadła 1 września, dzień po zapoznaniu się z aktami.

- W sprawie tej przesłuchano świadków, ojca oraz partnerkę Oskara D. Prokurator referent na podstawie dostępnego materiału oraz zeznań ostatecznie nie potwierdził, jakoby ktokolwiek przyczynił się do samobójstwa 19-latka. Dodatkowo jego zdaniem nie było podstaw do kierowania ciała nastolatka na sekcję zwłok. Stąd tak szybkie zamknięcie sprawy oraz pogrzeb - wyjaśnia prok. Marzena Kiełek-Łopińska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. 

Z ustaleń śledczych nie wynika zatem, aby do tragedii przyczyniła się nauczycielka lub jakakolwiek inna osoba. Krążące wśród uczniów przypuszczenia okazały się nieprawdziwe. Do tej straszliwej tragedii doszło w mieszkaniu, w którym Oskar mieszkał z ojcem i jego partnerką. 

Tłumy po raz ostatni pożegnały Oskara

Decyzją rodziny ciało Oskara zostało skremowane. Pogrzeb odbył się 7 września na Cmentarzu Bródnowskim. Urnę z prochami 19-latka złożono w rodzinnym grobie.

W uroczystościach żałobnych uczestniczyło ponad sto osób. Oprócz rodziny Oskara pożegnali jego przyjaciele, znajomi i przedstawiciele kadry pedagogicznej, w tym dyrektor szkoły.

Z nieoficjalnych relacji znajomych nastolatka wynika, że nastolatek od dłuższego czasu miał zmagać się z problemami w nauce i pogarszającym się samopoczuciem. Podczas kazania ksiądz prosił wiernych, aby w swojej modlitwie prosili Boga, by wybaczył Oskarowi, który „w ludzkiej ułomności popełnił grzech”. 

Nad grobem Oskara pozostały kwiaty, znicze i pogrążeni w żałobie bliscy. Motywów tej tragicznej decyzji być może nigdy nie uda się w pełni poznać. Niemniej żadna odpowiedź nie ukoi cierpienia najbliższych, którzy w jednej chwili stracili swoje ukochane dziecko i partnera.

Przeczytaj także: Ten warszawski blok może w każdej chwili runąć. Prokuratura bierze pod lupę zarząd spółdzielni

Śmierć Oskara powinna jednak przypominać, jak ważne jest dostrzeganie kryzysu młodego człowieka i udzielenie pomocy, zanim będzie za późno. Z kolei dla szkolnej społeczności najważniejsze pozostaje dziś zapewnienie wsparcia tym uczniom, którzy po stracie kolegi sami mogą mierzyć się z trudnymi emocjami.

Gdzie szukać pomocy?

Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji, przeżywasz kryzys, masz myśli samobójcze - zwróć się do dyżurujących psychologów i specjalistów. Gdzie możesz szukać pomocy?

  •     Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży:  116 111
  •     Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych: 116 123
  •     Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka: 800 121 212
  •     Wsparcie dla osób po stracie bliskich - będących w żałobie: 800 108 108
  •     Tumbo Pomaga - pomoc dzieciom i młodzieży w żałobie: 800 111 123
  •     pokonackryzys.pl

W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia, koniecznie zadzwoń na numer alarmowy 112.

Zaskakująca muzyka wybrzmiała na pogrzebie Jana Frycza! Słynny zespół rockowy na pożegnaniu legendarnego aktora

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki