Bezdomny został zaatakowany siekierą i podpalony. Ksiądz oskarżony o bestialskie zabójstwo stanie przed sądem

2026-09-07 12:10

W październiku przed Sądem Okręgowym w Radomiu rozpocznie się proces byłego proboszcza z gminy Tarczyn, oskarżonego o zabójstwo znajomego mężczyzny ze szczególnym okrucieństwem. Według śledczych ksiądz Mirosław M. najpierw uderzył Anatola C. siekierą, a następnie oblał go benzyną i podpalił. To jednak nie wszystko. Prokuratura zarzuca duchownemu także wcześniejszą próbę zabójstwa tego samego mężczyzny. Grozi mu nawet dożywocie.

  • Pierwsza rozprawa odbędzie się 7 października w Sądzie Okręgowym w Radomiu.
  • Według śledczych ksiądz najpierw uderzył Anatola C. siekierą w głowę, a później oblał go benzyną i podpalił.
  • Prokuratura zarzuca mu również wcześniejszą próbę zabójstwa. Duchowny przyznał się do zbrodni i wyraził skruchę.
Ksiądz zwabił na plebanię i nagrał nagie dziecko

Wszystko zaczęło się od darowizny

W tle tragedii znalazła się umowa darowizny nieruchomości. Anatol C. wcześniej przekazał ją proboszczowi parafii w Przypkach. W zamian duchowny miał pomóc mu znaleźć odpowiednie miejsce do zamieszkania. Według śledczych z czasem między mężczyznami narastał konflikt. Proboszcz miał być coraz bardziej zniechęcony tym, że bezdomny domagał się znalezienia lokum odpowiadającego jego oczekiwaniom.

Pierwszy atak przed zabójstwem

Prokuratura ustaliła, że do pierwszego ataku doszło około trzy tygodnie przed zabójstwem. Mirosław M. miał zatrzymać samochód na polnej drodze i poprosić Anatola C., by sprawdził silnik. Gdy mężczyzna się schylił, duchowny uderzył go mocno w głowę. Sytuację przerwało pojawienie się traktorzysty. Według śledczych ksiądz zabrał wtedy rannego na plebanię i wezwał pogotowie. Miał tłumaczyć, że mężczyzna został przypadkowo uderzony przez tylną klapę samochodu. Późniejszy eksperyment procesowy wykluczył tę wersję. Śledczy podejrzewają, że także wtedy Mirosław M. użył siekiery, którą przewoził w bagażniku.

Drugi atak zakończył się śmiercią

Do kolejnego starcia doszło w lipcu 2025 roku podczas jazdy samochodem. Między mężczyznami miała wybuchnąć sprzeczka. Według ustaleń śledczych duchowny zatrzymał samochód, wyjął z bagażnika siekierę i uderzył nią Anatola C. w głowę. Potem miał polać mężczyznę benzyną, podpalić go i odjechać. Anatol C. nie przeżył.

Ksiądz przyznał się do zbrodni. Proces rozpocznie się 7 października

Mirosław M. został zatrzymany w swojej parafii. Usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, a później również zarzut związany z wcześniejszą próbą pozbawienia życia Anatola C. Duchowny przyznał się do zbrodni, złożył obszerne wyjaśnienia i wyraził skruchę. W trakcie śledztwa przeszedł również obserwację psychiatryczną. Biegli nie stwierdzili u niego choroby psychicznej i uznali, że był w pełni poczytalny.

Mirosław M. od lipca ubiegłego roku przebywa w areszcie. 7 października zostanie doprowadzony do Sądu Okręgowego w Radomiu, gdzie rozpocznie się jego proces. Za zarzucane mu czyny grozi mu od 15 lat więzienia do dożywocia.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki