Viki Gabor już po ślubie. Ale według prawa wciąż jest panną
Pod koniec roku media obiegły sensacyjne informacje o romskim ślubie Viki Gabor. Wszystko zaczęło się od nagrania opublikowanego przez Bogdana Trojanka, znanego muzyka romskiego i dziadka ukochanego wokalistki. Na filmie widać było młodą gwiazdę podczas wyjątkowej ceremonii zgodnej z tradycją Romanipen. Internauci przecierali oczy ze zdumienia, bo 18-letnia piosenkarka bardzo pilnuje swojej prywatności i rzadko mówi o życiu uczuciowym.
Jak ujawniono, wybrankiem Viki został Giovani Trojanek. Według romskiej tradycji miało nawet dojść do symbolicznego "porwania" panny młodej, co wywołało lawinę komentarzy w sieci. Fani zastanawiali się, czy ceremonia oznacza prawdziwy ślub, czy jedynie tradycyjne zaręczyny. Sama artystka długo milczała, a nagrania z uroczystości błyskawicznie znikały z internetu. Atmosfera wokół całego wydarzenia zrobiła się naprawdę gorąca!
Zobacz także: Bogdan Trojanek zabrał głos w sprawie ojca Viki Gabor. Martwi się o przyszłą żonę wnuka
W końcu Viki Gabor postanowiła zabrać głos. W wywiadach podkreśliła, że nie musi nikomu tłumaczyć swojego życia prywatnego i przyznała, że jest szczęśliwa. Gwiazda wyjaśniła też, że ceremonia miała charakter zgodny z romską tradycją, ale nie była ślubem cywilnym w świetle polskiego prawa. Mimo to temat natychmiast stał się jednym z najgłośniejszych skandali początku roku. Jedni gratulowali młodej wokalistce odwagi i pielęgnowania korzeni, inni byli zszokowani tempem wydarzeń w jej życiu. Teraz dziadek Giovaniego zdradził, jak wygląda życie młodej pary.
Zobacz także: Viki Gabor pokazała się z narzeczonym. Internauci szybko zwrócili uwagę na JEDNO
18-letnia żona i 19-letni mąż? W świetle prawa nie, ale żyją jak małżeństwo
Ostatnio Bogadan Trojanek został wypytany przez Fakt o kontakty z rodziną Viki Gabor, jednak unikał tego tematu jak ognia. Nic dziwnego, tata piosenkarki jest teraz na świeczniku z powodu kłopotów z prawem. Wokalista wyznał jednak co nieco o codziennym życiu swojego wnuka i jego znanej partnerki. Okazuje się, że zakochani żyją jak mąż i żona, choć ich związek nie został oficjalnie przypieczętowany w urzędzie.
U nas to jest proste, jeśli dwoje ludzi jest razem i dzieli życie, to są już mężem i żoną. Według prawa romskiego to małżeństwo. Nie urząd ich połączył, tylko miłość - mówił Trojanek.
I dodał:
Ona ma obowiązki jako żona, a on ma obowiązki jako mąż. Dokument jest potrzebny do spraw urzędowych, ale to nie on ich połączył. Połączyła ich miłość. Miłość do siebie, a nie papier. A jeśli jej nie ma, żaden urząd nie sprawi, że ludzie będą razem. Dzisiaj widzimy, że ludzie mają dzieci, mają dokumenty, śluby kościelne, podpisane zobowiązania, a mimo to się rozstają. Miłość nie musi mieć dokumentu. Ona mieszka w sercu, nie w papierach.
Teraz fanom Viki pozostaje poczekać na ślub w urzędzie i wesele!
Zobacz także: Kiedy Viki Gabor przystąpi do matury? Piosenkarka podjęła zaskakującą decyzję w sprawie edukacji
Zobacz więcej zdjęć. Wiktoria Gąsiewska w Cannes. Założyła ultrakrótką mini! WOW!
