"Sanatorium miłości". Burza wśród kuracjuszy i nagłe odejście! Basia spakowała walizki i powiedziała: "Rybka"

2026-03-29 22:16

W "Sanatorium miłości" emocje sięgnęły zenitu. Choć na początku dominowały flirt, randki i zabawa, szybko pojawił się poważny konflikt, który zakończył się niespodziewanym odejściem jednej z uczestniczek. Nie brakowało też miłosnych deklaracji i trudnych rozmów.

Ewa i Mike - czy coś z tego będzie?

Mike nie ukrywa, że Ewa zrobiła na nim ogromne wrażenie i sprawia, że jego serce szybciej bije. Problem w tym, że uczucie - przynajmniej na razie - nie działa w obie strony. Choć kobieta powiedziała mu wprost, że nic do niego nie czuje, mężczyzna nie zamierza się poddawać. Chce jedynie zmienić taktykę i spróbować zdobyć ją w inny sposób.

Podczas zabiegów, na które wybrał się razem z Pawłem, wrócił do tematu miłości i odrzucenia.

Ból serca z miłości, to jest całkiem inna sprawa. Kiedy zostałem odtrącony, to straszny ból, straszny ból. Bo człowiek się stara, żeby było fajnie, a wychodzi odwrotnie

- wyznał szczerze.

Paweł doradzał koledze, by zwolnił i postawił na spokój. Jak podkreślił, to właśnie "spokój i grzeczność" mogą przynieść najlepszy efekt.

Zobacz także: Aleksander z "Sanatorium miłości" otrzymuje amerykańską emeryturę. Jego druga żona była milionerką

Emilia i Henryk R. mają się ku sobie. Romantyczna randka

W "Sanatorium miłości" przyszedł czas na wybór kuracjusza odcinka. Została nim Emilia, która nie kryła radości.

Jestem bardzo szczęśliwa, że koleżanki i koledzy docenili moją może nieśmiałość, może śmiałość. Wszystko po trochu

- mówiła.

Na randkę wybrała Henryka R., który od początku nie ukrywał zainteresowania.

Ja od razu miałem ciarki w sobie. Nóżki mi się lekko z waty zrobiło. Nie mogę tego nawet ująć, bo byłem prawie że sparaliżowany

- przyznał.

Podczas spotkania nie brakowało flirtu i subtelnego "czarowania".

Ja się staram bardzo delikatnie czarować, gdyż kobieta nie lubi dużo słodkości na pierwszej randce

- tłumaczył Henryk.

Randka zakończyła się romantycznym masażem, a Henryk nie krył zachwytu.

Jestem w niebo wzięty z tą randką. Także ciarki po ciele idą

- podsumował.

Henryk J. i jego trudna przeszłość

W rozmowie z Martą Manowską Henryk J. otworzył się na temat swojego życia i rozwodu.

Ja pochodzę z biednej rodziny. Nas było sześcioro. Byłem nauczony, że trzeba do tego domu ciągnąć. Na chleb, na dzieci

- wspominał.

Przyznał też, że rozpad małżeństwa był dla niego ogromnym ciosem.

Byłem w dołku przez półtora roku, kiedy dostałem pozew o rozwód

- wyznał.

Boli mnie, że rozbita rodzina. (…) Ja nie wychodziłem z domu. Ja nie poszłem do kościoła, ja nie poszłem do sklepu. Unikałem, żeby nikt mnie nie zapytał o to

- dodał.

Dziś może liczyć na wsparcie rodziny. Mieszka z córką i najmłodszą wnuczką.

Nie przegap: Szok w "Sanatorium miłości"! Uczestnik musi opuścić program już na początku turnusu

Sport, rywalizacja i kolejne wybory w "Sanatorium miłości"

W programie pojawił się także sportowy akcent. Gościem specjalnym był olimpijczyk Robert Korzeniowski, który przygotował dla seniorów wyzwania.

Chodziarstwo ma bardzo dużo z miłością, ponieważ jest bardzo rytmiczne

- żartował Zbigniew.

Rywalizację wygrała Ewa, a wśród mężczyzn najlepszy okazał się Paweł. Zwycięzcy mogli zaprosić wybrane osoby na randki.

Ewa zdecydowała się na Mike’a.

Na randkę wybrałam Mike'a, dlatego że w ostatnim czasie zrobił się poważny. Na początku był taki szalony. Jego zachowanie jest w tej chwili poprawne, więc chciałabym spotkać się z nim na randce, żeby zobaczyć, usłyszeć coś więcej o nim

- wyjaśniła.

Paweł zaprosił Emilię.

Emilia jest zainteresowana Henrykiem R., ale ja się tego nie lękam, po prostu jestem sobą. Idę na randkę, rozmawiam, bo chcę się z nią bliżej zapoznać

- podkreślił.

Konflikt z Barbarą w "Sanatorium miłości"

Podczas potańcówki w "Sanatorium miłości" zdecydowanie wyróżniała się Barbara, która - jak zwykle - przyciągała uwagę.

Barabara, nie Barbara, ja zmieniłam imię. Barabara, proszę mówić Barabara

- poprawiała innych uczestników.

Mimo drobnych zgrzytów, grupa na imprezie bawiła się doskonale. Jedynie Teresa, ze względu na żałobę, nie szalała na parkiecie.

Później przyszła pora na rozmowę całej grupy.

Zachowanie Barbary coraz bardziej irytowało pozostałych uczestników.

Mówi, a nie myśli co mówi

- stwierdził Mike.

Najbardziej odczuwała to Lilla, która nie kryła frustracji.

Jest mi przykro. Ja mieszkając z nią 8 dni dostałam strasznego słonia na grzbiet. Bardzo ciężko się z nią mieszka. (…) Basi nie da się pomóc

- oceniła gorzko.

Również inni uczestnicy mieli podobne odczucia.

Nie chcę jej oceniać, natomiast w grupie jest bardzo trudno mieć z nią kontakt

- mówiła Bożena.

Narada i decyzja: Barbara opuszcza „Sanatorium miłości”

Sytuacja stała się na tyle napięta, że Marta Manowska postanowiła interweniować.

Chciałam, żebyśmy porozmawiali sobie o tym, z czym nam trudno, czego nie akceptujemy. Wszystkim nam zależy na komforcie życia. Nie jesteśmy tu po to, żeby się męczyć

- powiedziała.

Lilla nie wytrzymała i otwarcie wyznała:

Jestem zmęczona. Wkłada nam w usta słowa, które sama mówi. Ja już nie chcę być dłużej z Basią w pokoju.

Bożena opowiedziała o przykrej sytuacji:

Padły mocne słowa, wulgaryzmy pod moim adresem. (…) Nie można porozmawiać, bo jest od razu atak.

Barbara jednak nie widziała problemu.

Koleżanki są zazdrosne, że ja z problemów uśmiecham się, jestem zadowolona. (…) Ja przyjechałam się bawić i chcę zabawić się

- mówiła.

Na koniec dodała:

Kiedy 11 osób chce, żebym wyjechała, to ja na to, jak na lato (…) Ja wam powiem na koniec, rybka.

Chwilę później spakowała walizkę i opuściła program.

Ulga w grupie i nowe randki

Po wyjeździe Barbary atmosfera wyraźnie się uspokoiła.

Wspaniale jest być bez zgrzytów, jazgotów, bez krzyków. Oddycha mi się dziś pełną piersią

- przyznała Lilla.

Tymczasem pozostali skupili się na randkach.

Ewa spotkała się z Mikiem, który wręczył jej bukiet róż i czekoladki. Emilia od Pawła dostała tylko jedną różę, co ją rozczarowało.

Jak zobaczyłam jedną różę. Różową. Nie jestem zadowolona

- skomentowała.

Podczas spotkania Ewa jasno postawiła sprawę. Doradziła Mike’owi, by się nie narzucał i pozwolił relacji rozwijać się spokojnie. Mężczyzna zdobył jednak u niej mały plus, masując jej stopy.

Mike zaplusował dziś. Nie chciałabym go rozczarować, nie chciałabym, żeby się zaangażował, a później był zawiedziony

- przyznała.

Na koniec odcinka zapowiedziano, że do "Sanatorium miłości" dołączy nowa kuracjuszka. Emocji w kolejnych odcinkach na pewno nie zabraknie.

Super Express Google News
Sonda
Lubisz program "Sanatorium Miłości"?
Bohaterowie „Sanatorium miłości” o życiu po programie i poszukiwaniu miłości

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki