Okazuje się, że Monika Richardson wyjeżdża do sanatorium regularnie - dwa razy w roku. Regeneruje tam swój organizm, odpoczywa, robi na drutach, ogląda seriale i spaceruje. Fotografowie przyłapali ją ostatnio, gdy pakowała swoje manatki i ruszała w drogę do ośrodka. Przed domem zaprezentowała się w naturalnym wydaniu - bez makijażu, z włosami spiętymi kolorowymi spineczkami, niczym dziewczynka. Była dziennikarka nie chce już też ukrywać swoich siwych włosów.
NIE PRZEGAP: Nie negocjuje się z terrorystami! Monika Richardson szczerze o toksycznych partnerach
Po dotarciu na miejsce szybko pochwaliła się w sieci, jak wygląda jej sanatoryjne życie.
Życiówka w tym wieku? Tak! Regularnie, dwa razy w roku akcja regeneracja. Co najmniej 10 dni kąpieli siarkowych, solankowych, borowinowych, pływanie, sauna, treningi, regularne posiłki i dwugodzinne spacery
- napisała w sieci Monika.
ZOBACZ TAKŻE: Monika Richardson z dzieckiem i psieckiem w restauracji. Karmiła Kiko wprost ze stołu
Sanatorium w tym wieku? Czemu by nie. Każdy ma prawo żyć jak emerytka!
Zobaczcie w naszej galerii nowe zdjęcia Moniki Richardson. Poznalibyśmy ją na ulicy?