Agnieszka Włodarczyk pokazała, jak wygląda Dubaj. Ujawniła, czy jej rodzina jest bezpieczna

2026-03-01 10:01

Agnieszka Włodarczyk jest jedną z polskich gwiazd, które przebywają aktualnie w Dubaju. Aktorka i influencerka w sobotę wieczorem postanowiła pokazać swoim fanom, jak wygląda miasto. Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie sprawiła, że Robert Karaś musiał przerwać swoją sportową próbę.

Agnieszka Włodarczyk pokazała, jak wygląda Dubaj

i

Autor: AKPA, Instagram/Agnieszka Włodarczyk/ AKPA

Po informacjach o atakach Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran, a następnie odwecie ze strony Iranu, w mediach pojawiły się doniesienia o napiętej sytuacji w regionie Zatoki Perskiej. Irańskie media państwowe informowały o działaniach wymierzonych w cele powiązane z USA, a ministerstwo obrony Zjednoczonych Emiratów Arabskich przekazało, że przechwycono część rakiet i dronów.

Według lokalnych komunikatów w Dubaju doszło do "incydentu" w budynku na terenie Palm Jumeirah. W centrum miasta było słychać eksplozje, a w sieci pojawiły się nagrania, na których widać drona w pobliżu słynnego wieżowca Burj Khalifa.

Zobacz także: Atak drona na lotnisko w Dubaju. W sieci pojawiły się nagrania uciekających pasażerów

Wśród osób przebywających obecnie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich są także polskie gwiazdy.

Agnieszka Włodarczyk pokazała, jak wygląda Dubaj

Do sytuacji odniosła się Agnieszka Włodarczyk, która przebywa w Dubaju z synem i mężem, Robertem Karasiem. Aktorka przyznała, że otrzymuje wiele wiadomości z pytaniami, czy jest bezpieczna. Z jej relacji wynika, że codzienne życie w mieście toczy się bez większych zakłóceń. Komunikacja miejska funkcjonuje, mieszkańcy normalnie poruszają się, a sytuacja - na ten moment - jest opanowana. Włodarczyk podkreśliła, że władze szybko zareagowały na incydent na Palm Jumeirah i zaapelowała o spokój.

W sieci głos zabrała także Marcelina Zawadzka, która kilka miesięcy temu przeprowadziła się do Dubaju. Przyznała, że w razie pogorszenia sytuacji jest gotowa do ewakuacji.

Robert Karaś przerwał próbę bicia rekordu

Napięcia w regionie wpłynęły również na plany sportowe Roberta Karasia. Triathlonista 28 lutego rozpoczął bieg przez Zjednoczone Emiraty Arabskie, przygotowując się do próby ustanowienia rekordu Guinnessa.

W trakcie wyzwania - na 82. kilometrze - musiał jednak je przerwać. Jak wyjaśnił w mediach społecznościowych, w wyniku wydarzeń w regionie zakłócony został sygnał GPS, który jest niezbędny do oficjalnego uznania próby. Bez pełnego zapisu trasy rekord nie mógłby zostać zatwierdzony.

Sportowiec zaznaczył, że w obecnej sytuacji najważniejsze jest bezpieczeństwo i że nie znajduje się w bezpośrednim zagrożeniu. Wyraził nadzieję, że gdy sytuacja się uspokoi, będzie mógł ponownie podjąć wyzwanie i rozpocząć próbę od początku.

Super Express Google News
Jak zmieniała się Agnieszka Włodarczyk?
Sonda
Czy popierasz amerykańsko-izraelski atak na Iran?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki