Spis treści
Alicja Szemplińska zdaje sobie sprawę, że mimo wygranej w krajowych eliminacjach z utworem „Pray”, jej sceniczna propozycja wymaga solidnych poprawek przed majowym finałem. Internauci po ogłoszeniu wyników często wskazywali, że choć wokal robił wrażenie, to sama wizualna strona występu pozostawiała pewien niedosyt. W wywiadzie udzielonym portalowi Eska artystka otwarcie przyznała rację swoim krytykom. Zaznaczyła przy tym, że odczuwa dumę ze swojego dotychczasowego osiągnięcia, ale potencjał jej eurowizyjnej propozycji jest znacznie większy i zamierza go w pełni udowodnić na austriackiej scenie.
ZOBACZ TAKŻE: Alicja Szemplińska nie wierzyła, że dostanie drugą szansę na Eurowizji: "myślałam, że już może się nie udać"
„Generalnie jestem zadowolona, natomiast uważam, że jest tutaj duże pole do pracy, do progresu pod każdym kątem. No i tak jak już mówiłam w wywiadach, planuję nowy staging, więc nie mogę się doczekać na to, żeby wznieść ten występ na kolejny level” - powiedziała Alicja Szemplińska w rozmowie z Adrianem Rybakiem z ESKI.
Alicja Szemplińska kończy współpracę z dotychczasowym teamem
Za koncepcję wizualną podczas krajowych preselekcji odpowiadał reżyserski duet Anity Sawickiej-Abramowicz oraz Piotra „Simby” Abramowicza. Twórcy ci mogą pochwalić się bogatym portfolio, w którym znajduje się między innymi gigantyczne widowisko koncertowe Quebonafide zorganizowane na płycie PGE Narodowego. Mimo tak imponującego doświadczenia polska reprezentantka postanowiła nie kontynuować z nimi współpracy podczas przygotowań do głównego konkursu. Artystka zdecydowała się na zbudowanie oprawy wizualnej całkowicie od podstaw, zatrudniając do tego zadania zupełnie nowych specjalistów.
„To będzie zupełnie nowy pomysł. Będę pracowała z nowym teamem” - powiedziała ESCE.
Sceniczny ubiór Alicji Szemplińskiej przejdzie metamorfozę
Fani wokalistki muszą również przygotować się na całkowitą zmianę garderoby przed wylotem do Austrii. Charakterystyczna, ciężka zbroja z eliminacyjnego występu najprawdopodobniej trafi do szafy i nie pojawi się podczas majowego finału Eurowizji 2026. Piosenkarka wyznała dziennikarzowi ESKI, że chociaż jej dotychczasowy strój prezentował się w świetle kamer niezwykle efektownie, to ograniczał jej swobodę ruchów.
„Zbroja nie jest bardzo ciężka, ale też do najwygodniejszych nie należy. Wiadomo, na pewno w luźniejszych ciuchach łatwiej jest się w pełni poruszać niż w zbroi. Myślę, że będzie inny outfit” - zdradziła.