Leszek Miller poznał żonę na potańcówce
Leszek Miller jest od wielu lat w szczęśliwym związku z panią Aleksandrą, swoją wielką miłością. Poznali się na potańcówce w zespole szkół zawodowych w Żyrardowie. To klasa pani Aleksandry organizowała wieczorek taneczny, na który został zaproszony także Leszek Miller z kuzynem. - Miałem brata ciotecznego, któremu rodzina przysyłała z Anglii płyty z muzyką młodzieżową, a jeszcze miał magnetofon, głośniki. I w związku z tym był obiektem pożądania na wszystkich prywatkach. A ja, tak przy okazji, chodziłem z nim – wspominał po latach Miller. Gdy już obaj chłopcy przyszli na zabawę, oczom Millera ukazała się piękna dziewczyna: - Pod ścianą siedziało kilka dziewcząt, spojrzałem na jedną z nich i pomyślałem: Boże, albo ta, albo żadna – wspomniał Miller. Jak się okazało, to była właśnie jego przyszła żona.
SPRAWDŹ: Nieznana historia z życia Leszka Millera! "Zaczepiali moją Olę, dlatego musiałem..."
Wielka wpadka żony premiera
Żonę Leszka Millera Polacy poznali w czasie, gdy polityk sprawował funkcję szefa polskiego rządu. Do dziś wiele osób pamięta niemały skandal, jaki wybuchł, gdy premier Miller z żoną Aleksandrą spotkali się z cesarzem Japonii. Nie chodziło o żadne sprawy polityczne, ale o coś zupełnie innego. Doszło do awantury na tle wizerunkowym... premierowej.
Pani Aleksandra Miller, która nie pojawiała się wówczas często przy boku męża, wtedy zaskoczyła wszystkich. Obchodzone było 100-lecie stosunków polsko-japońskich, więc cesarz Akihito i cesarzowa Michiko przybyli z wizytą do Polski. Zorganizowane zostało uroczyste spotkanie, na którym pojawił się ówczesny premier, Leszek Miller z małżonką. Pani premierowa założyła na to spotkanie sukienkę, która na pierwszy rzut oka była zupełnie poprawną kreacją, w odpowiedniej długości, bez wycięć czy głębokiego dekoltu. Jednak nadruk na letniej sukience sprawił, że wielu wprost zamurowało: "sexy", "love", "cute", takie hasła zdobiły sukienkę.
Sukienka żony Millera wywołała burzę! Poszło o frywolne nadruki na materiale
Wybuchła gigantyczna afera! Wielu komentatorów pytało zszokowanych: "jak to tak można, czy to wypada". Dosłownie wszyscy interesowali się sukienką premierowej. Na żonę Millera spadły gromy. Chociaż do sytuacji doszło ponad 20 lat temu, bo w 2002 roku, to dopiero stosunkowo niedawno, już po latach od tego wydarzenia, Aleksandra Miller opowiedziała, co wówczas czuła.
W książce "Miller. Twardy Romantyk" przerwała milczenie. Okazuje się, że żona Leszka Millera przeżyła wtedy koszmar: - Po tej akcji z sukienką płakałam przez tydzień, prawie nie oddychałam. Popełniłam fatalny błąd. Czułam ogromny wstyd. Ale na szczęście dostałam też mnóstwo listów, słów otuchy, wsparcia. Nie mam pojęcia, jak mogłam założyć taką sukienkę, ale stało się. Trudno - mówiła po latach.
NIŻEJ ZDJĘCIA MILLERA Z ŻONĄ