Po śmierci Celińskiej ujawniono ich sekretną historię miłosną!
Odejście Stanisławy Celińskiej w wieku 79 lat było ogromnym ciosem dla świata kultury. Aktorka przez dekady zachwycała widzów na scenie, w filmach i podczas koncertów. Miała niezwykły dar - potrafiła dotrzeć do ludzi szczerością, emocjami i prawdą, którą niosła w każdej roli i każdej piosence. Nic więc dziwnego, że po informacji o jej śmierci pojawiła się lawina wspomnień od przyjaciół i gwiazd polskiego show-biznesu. Wśród nich znalazł się Andrzej Seweryn, który wrócił pamięcią do czasów młodości. Okazuje się, że zanim stali się ikonami polskiego teatru i kina, byli sobie bardzo bliscy. To właśnie Celińska była jego pierwszą wielką miłością.
Zobacz też: Dramat Stanisławy Celińskiej przed śmiercią. Cierpiała z powodu potwornego bólu
Tajemnica sprzed lat wyszła na jaw po śmierci Celińskiej!
Andrzej Seweryn nie ukrywał emocji, wspominając dawną ukochaną. Opowiadał, że połączyło ich nie tylko uczucie, ale też wspólna pasja do sztuki. Już jako młodzi ludzie angażowali się w działalność artystyczną i razem tworzyli pierwsze przedstawienia. To właśnie Stanisława miała "wciągnąć" przyszłego gwiazdora do grupy teatralnej.
Aktor podkreślał, że Celińska od zawsze była wyjątkowa. Energiczna, odważna i pełna charakteru. Nie bała się mówić tego, co myśli, a jej temperament robił ogromne wrażenie na otoczeniu. Już wtedy było wiadomo, że ma w sobie coś niezwykłego.
Zobacz też: Od Wajdy po "Barwy szczęścia". Najważniejsze role Stanisławy Celińskiej
Seweryn przyznał też, że ich relacja była bardzo intensywna i pełna emocji. Choć ich drogi z czasem się rozeszły, pamięć o tamtym uczuciu została z nim na zawsze. Dziś wspomina ją nie tylko jako wielką artystkę, ale przede wszystkim jako niezwykłą kobietę.
Aktor mówił także o tym, jak ogromny wpływ Celińska miała na publiczność. Według niego ludzie kochali ją za autentyczność. Nie kreowała się na gwiazdę niedostępną dla zwykłych ludzi. Wręcz przeciwnie - swoją wrażliwością i doświadczeniami dawała innym siłę.
Być może rzeczywiście stanowiliśmy przeciwieństwa. Nigdy o tym nie pomyślałem, ale w miłości często tak bywa. To była młodzieńcza miłość. Przeżywaliśmy razem różne chwile, także artystyczne (...) Stasia była niepokorna. (...) Bardzo aktywna w naszej grupie, która przygotowywała przedstawienia w Domu Kultury na Żoliborzu, a potem w Pałacu Młodzieży, gdzie to ona mnie wciągnęła do zespołu (...) Miała fantastyczny kontakt z publicznością. Jej życiowa ścieżka nie była usłana tylko różami, a mimo to widzowie odnajdywali w niej własne problemy, konflikty, dramaty. Potrafiła to wszystko przezwyciężać. To była bohaterka. Naprawdę niezwykły człowiek (...) Była wspaniałą kobietą, mądrą, otoczoną sympatią publiczności. Myślę nie tylko o jej wielkich rolach filmowych i teatralnych, które wszyscy znamy, ale też o tych dziesiątkach, setkach koncertów, które zbliżały ją do ludzi, gdy przekazywała im miłość - powiedział w rozmowie z portalem Plejada.
Zobacz też: "Byłam menelką. Chlałam". Celińska mówiła o nałogu tak, że trudno było przejść obojętnie
Zobacz naszą galerię: Celińska przeczuwała koniec? Jej słowa dziś poruszają do łez