Spis treści
Niesamowity sukces Łatwoganga całkowicie zdominował polski internet, przynosząc potężny zastrzyk gotówki dla najmłodszych walczących z nowotworami. W trakcie kilkudniowej transmisji w warszawskiej kawalerce pojawiła się plejada postaci publicznych, które na wizji goliły głowy czy też zakopywały dawne topory wojenne. Spektakularna mobilizacja na rzecz Fundacji Cancer Fighters skłoniła Annę Starmach do zabrania głosu i podzielenia się wspomnieniem związanym z onkologią dziecięcą.
ZOBACZ TEŻ: Szokujące słowa Owsiaka! Tak zareagował na 250 milionów Łatwoganga
Anna Starmach przeżyła dramatyczne chwile. Jej córka mogła mieć złośliwego raka
Popularna ekspertka kulinarna, którą widzowie znają z hitów "MasterChef" oraz "MasterChef. Nastolatki", już wcześniej wypowiadała się na tematy ważne społecznie, wspominając chociażby o swoich zmaganiach z depresją. Kiedy internauci masowo wpłacali środki na leczenie małych pacjentów, Anna Starmach wyznała, że dwa lata wstecz jej własne dziecko znalazło się w szpitalu ze względu na podejrzenie złośliwego nowotworu. O całej sprawie poinformowała swoich fanów za pośrednictwem profilu na Instagramie.
"Nigdy tego tutaj nie mówiłam. Dwa lata temu trafiłam z moim dzieckiem na oddział onkologiczny - z podejrzeniem neuroblastomy (złośliwy nowotwór układu nerwowego u dzieci). Diagnoza na szczęście się nie potwierdziła i po serii badań wróciłam z córeczką do domu. Ale nigdy nie zapomnę. Tych małych bohaterów i bohaterek. Rodziców, którzy każdego dnia walczą o zdrowie swoich dzieci. Tych uśmiechów i tych łez" - napisała.
Finał historii był szczęśliwy. Kucharka dorzuca się do zbiórki Łatwoganga na Cancer Fighters
Groźne przypuszczenia medyków dotyczące neuroblastomy u dziewczynki na całe szczęście okazały się błędne, jednak od tamtej pory telewizyjna gwiazda nie pozostaje obojętna na los oddziałów onkologicznych. Ostatnio zdecydowała się wpłacić pieniądze na rzecz Fundacji Cancer Fighters i jednocześnie zachęciła do tego swoich obserwatorów. Przy okazji wyraziła ogromny podziw dla skali sukcesu osiągniętego przez akcję Łatwoganga, o czym napisała w kontynuacji swojego internetowego wpisu.
"Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co robi Łatwogang - a tak naprawdę tego, co robicie wy wszyscy, co robi cały polski internet. Wierzę, że uda się uzbierać 100, a nawet 200 milionów - sama też dorzuciłam swoją cegiełkę. Ale najbardziej chcę wierzyć w jedno - że mali i duzi pacjenci onkologiczni jak najszybciej wrócą do domu. Tak jak ja kiedyś wróciłam z moją córeczką" - dodała.