Spis treści
Artur Barciś to legenda polskiej kinematografii
Artur Barciś to jeden z najbardziej rozpoznawalnych i wszechstronnych polskich aktorów teatralnych, filmowych, telewizyjnych oraz dubbingowych, a także reżyser, urodzony w 1956 roku w Kokawie. W 1979 roku ukończył studia na Wydziale Aktorskim PWSFTviT w Łodzi, a niedługo później, w 1984 roku, związał się na stałe z zespołem Teatru Ateneum w Warszawie.
Ogromną popularność i uznanie krytyków przyniosły mu występy w kultowym "Dekalogu" Krzysztofa Kieślowskiego, gdzie w większości części cyklu wcielił się w zagadkową, milczącą postać obserwatora. Masową rozpoznawalność i status gwiazdy telewizyjnej zdobył jednak dzięki serialom komediowym. Przełomem okazała się rola neurotycznego Tadeusza Norka w "Miodowych latach", gdzie stworzył niezapomniany duet z Cezarym Żakiem. Sukces ten powtórzyli w serialu "Ranczo", w którym Barciś brawurowo zagrał Arkadiusza Czerepacha. Jego rola do dziś jest jedną z najchętniej wspominanych kreacji tego aktora.
Prywatnie Artur Barciś jest szczęśliwym mężem, ojcem i dziadkiem.
Artur Barciś to fan sportu. Czy żona przed nim ucieka?
Artur Barciś jest fanem polskiego sportu od wielu lat. Nigdy nie ukrywał tego, że wspiera reprezentacje, ale również zawodników w ich indywidualnych zmaganiach. Śledził np. poczynania Igi Świątek i Huberta Hurkacza podczas Wimbledonu 2026. VOX FM zapytało go, jak wygląda oglądanie meczów oraz czy faktycznie żona musi uciekać do drugiego pokoju.
- Na pewno nie oglądam meczów w spokoju (śmiech). Żona zazwyczaj nie siada ze mną przed telewizorem, bo wie, ile kosztuje mnie to nerwów i woli na to nie patrzeć. Zresztą większość najważniejszych spotkań oglądam z odtworzenia, ponieważ w czasie transmisji na żywo prawie codziennie stoję na scenie. Nagrywam je więc lub szukam w sieci, starając się wcześniej nie poznać wyniku, bo wtedy całe widowisko straciłoby sens. Oglądam to z takimi emocjami, jakby wszystko działo się na żywo. Tymczasem żona zna już rezultat i patrzy na mnie z pobłażaniem, gdy głośno krzyczę, denerwuję się i przeklinam - powiedział Barciś.
Tak Artur Barciś komentuje transfer Roberta Lewandowskiego
Obecnie cała Polska żyje transferem Roberta Lewandowskiego. Zawodnik postanowił przenieść się ze słonecznej Barcelony do chłodniejszego Chicago, żeby grać tam w lokalnej drużynie "Fire". Niektórzy nie mogli zrozumieć tej decyzji czołowego polskiego napastnika. O ocenę tego wyboru VOX FM zapytał Barcisia.
- Robert to prawdziwa legenda, najlepszy polski piłkarz w historii i wciąż wielka gwiazda. Klub taki jak Chicago Fire, który gra obecnie w MLS, dzięki Lewemu zyska gigantyczną widownię. Obecność Lewandowskiego na boisku z pewnością przyciągnie na trybuny całą Polonię z Chicago, okolic, a także z dalszych zakątków Ameryki. Amerykańscy komentatorzy słusznie zauważają, że Robert jest marką rozpoznawalną na całym świecie, a nie tylko w kraju. Uważam, że to dla niego znakomita sportowa "emerytura" - podsumował.