Niepokojące wieści z Wrocławia wstrząsnęły fanami i środowiskiem artystycznym. 41-letnia aktorka Magdalena Majtyka, znana m.in. z seriali "Na Wspólnej" i "Ojciec Mateusz", zaginęła 4 marca. Tego dnia wyszła z mieszkania przy ul. Iwaszkiewicza i po kilku godzinach przestała kontaktować się z rodziną. Zaniepokojeni bliscy natychmiast powiadomili policję, a w internecie pojawiły się dramatyczne apele o pomoc w odnalezieniu Magdy.
Jej mąż opublikował poruszający wpis w mediach społecznościowych.
Madziu, wróć do nas, kochamy cię i czekamy - napisał, prosząc o każdą informację mogącą pomóc w odnalezieniu aktorki.
Zobacz także: Nowe wieści w sprawie tragicznie zmarłej aktorki. Magdalena Majtyka nie żyje. Jak wyglądał jej ostatni dzień?
Dramatyczny przełom i najgorsze wieści
Poszukiwania trwały kilka dni. Przełom nastąpił 6 marca w Biskupicach Oławskich na Dolnym Śląsku. Tam odnaleziono rozbity samochód należący do aktorki. Niestety w pobliżu auta odkryto także ciało 41-latki. Policja potwierdziła najgorszy scenariusz - Magdalena Majtyka nie żyje.
Na miejscu natychmiast rozpoczęły się czynności prowadzone przez policjantów pod nadzorem prokuratury. Śledczy ustalają, co wydarzyło się w ostatnich godzinach życia artystki i jakie były dokładne okoliczności jej śmierci.
Zobacz także: Magdalena Majtyka: Tajemnicze okoliczności zaginięcia. Ślad nagle się urwał. Ciało aktorki znaleziono w lesie
Tragiczna wiadomość poruszyła nie tylko rodzinę i przyjaciół Majtyki, ale także środowisko teatralne. Teatr Muzyczny Capitol we Wrocławiu, z którym była związana, poinformował o odwołaniu weekendowych spektakli.
Policja dostała informację o porzuconym aucie już dzień wcześniej
Teraz wyszło na jaw, że policja w Oławie została poinformowana o porzuconym aucie na dzień przed odnalezieniem ciała zmarłej aktorki. Policja we Wrocławiu wydała w tej sprawie długi komentarz.
W odpowiedzi na pojawiające się pytania dotyczące prowadzonych działań poszukiwawczych Magdaleny Majtyki i pojazdu ujawnionego w miejscowości Biskupice Oławskie informujemy, że w dniu 5 marca br. około godz. 11.00 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Oławie otrzymał zgłoszenie dotyczące auta znajdującego się przy leśnej drodze. Na miejsce skierowani zostali policjanci, którzy potwierdzili, że na terenie leśnym, bezpośrednio przy drodze gruntowej znajduje się samochód marki Opel Corsa. Pojazd był zamknięty, pozostawiony poza drogą publiczną i nie stwarzał zagrożenia dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Mając na uwadze obowiązujące w tego typu przypadkach standardy działań, funkcjonariusze sporządzili z tych ustaleń stosowną dokumentację i przekazali dyżurnemu jednostki - czytamy na facebookowym profilu Policji z Wrocławia.
Z dalszej części wpisu można się dowiedzieć, że:
"Wykonano także sprawdzenia w policyjnych systemach informatycznych i pojazd nie figurował jako skradziony. Na tę chwilę, nie było również informacji o zaginięciu osoby mogącej mieć związek z tym samochodem, bo zawiadomienie takowe zostało zgłoszone kilka godzin później w jednym z wrocławskich komisariatów. Funkcjonariusze otrzymali je przed godziną 14.00 i od razu przystąpili do działań poszukiwawczych, które prowadzone były wieloobszarowo. Gdy Komenda Powiatowa Policji w Oławie otrzymała informacje, że poszukiwana przez wrocławskich funkcjonariuszy kobieta mogła przebywać w rejonie Biskupic Oławskich, policjanci niezwłocznie pojechali w rejon, gdzie sprawdzany był pojazd i rozpoczęli tam sprawdzenia pobliskiego terenu. Podkreślić należy, że w momencie pierwszej interwencji związanej z pozostawionym pojazdem, nie było żadnych przesłanek wskazujących na to, że ujawniony samochód może mieć związek z zaginięciem lub przestępstwem, dlatego czynności zostały przeprowadzone adekwatnie do posiadanych wówczas informacji".
Historia zaginięcia aktorki, która w ciągu kilku dni zakończyła się dramatycznym odkryciem w lesie, wstrząsnęła całą Polską. Śledztwo w tej sprawie wciąż trwa.
Zobacz także: Nie żyje Magdalena Majtyka. Zmarła w wieku 41 lat. Kim była zaginiona?
Zobacz więcej zdjęć. Zaskakujące gesty na pogrzebie Bożeny Dykiel. Żałobnicy podchodzili do urny. Tak ją żegnali!