Olbrychski na planie "Rancza". Kalus w rozmowie z "Super Expressem" wyjawił prawdę!
Powrót "Rancza" po latach to dla fanów ogromne wydarzenie, ale także wielkie przeżycie dla samych aktorów. Do obsady dołączył Daniel Olbrychski, którego nazwisko zna przecież niemal każdy miłośnik polskiego kina. Legendarny aktor pojawił się jednak na planie nie jako niedostępna gwiazda, lecz jako jeden z członków serialowej ekipy. Bogdan Kalus w rozmowie opowiedział, jak wyglądało spotkanie z Olbrychskim. I trzeba przyznać, że jego relacja może rozbawić! Bo kiedy Daniel Olbrychski pojawił się na kultowej ławeczce, zamiast uroczystego powitania godnego wielkiej gwiazdy usłyszał… "Nowy!".
Zobacz też: Byliśmy na planie ostatnich odcinków "Rancza". Te wnętrza zaskakują luksusem!
Bogdan Kalus zdradza, jak traktują Olbrychskiego na planie "Rancza". Gwiazdor może liczyć na specjalne względy?
Jak Daniel Olbrychski został przyjęty przez ekipę "Rancza"? Czy dostał miejsce specjalnie dla wielkiej gwiazdy polskiego kina? Nic z tych rzeczy! Bogdan Kalus zdradził, że aktor sam nie pozwalał, by traktowano go inaczej niż pozostałych.
On się nie pozwala traktować na planie jako wielka gwiazda. Przepraszam, to mea culpa, ale jak przyszedł i usiadł z nami na ławce, tak powiedziałem do kolegów: "Nowy!" - mówi nam Kalus.
Trudno o bardziej swojskie powitanie! Można sobie tylko wyobrazić minę reszty ekipy, kiedy jedna z największych legend polskiego kina po prostu usiadła na słynnej ławeczce. Żadnych fanfar, czerwonego dywanu ani specjalnego tronu. Ot, kolejny "nowy" na planie! Sam Olbrychski najwyraźniej doskonale odnalazł się w takiej atmosferze. Jak podkreśla Kalus, aktor nie daje po sobie poznać, że jest wielką gwiazdą. To ciekawe, bo jakiś czas temu udało nam się dotrzeć do zdjęć, na których widzimy Daniela Olbrychskiego, który odpoczywał na planie w asyście dwóch kobiet - jedna z nich trzymała parasolkę i mały wiatraczek, a druga w rękach miała również wiatrak, a także czerwony wachlarz!
Daniel nie daje po sobie odczuć, że jest wielką gwiazdą - zapewnia nas jednak aktor.
I choć jego postać jest związana z kultową serialową ławeczką, Kalus zaznacza, że Olbrychski nie próbuje nikogo naśladować.
Wchodzi tutaj w buty... Nie, nie wchodzi w czyjeś buty [...] Myślę, że byłoby nawet nie na miejscu, gdyby próbował zrobić coś nie tak - przyznał w rozmowie z "Super Expressem".
To właśnie może być jeden z najbardziej interesujących elementów nowej odsłony "Rancza". Widzowie zobaczą znane miejsce i dobrze znanych bohaterów, ale pojawi się wśród nich aktor, którego dorobek mógłby spokojnie wystarczyć na kilka innych seriali. Kalus nie ukrywa, że możliwość pracy z Olbrychskim jest dla niego ogromnym doświadczeniem. Szczególnie że dzieli ich dokładnie 20 lat. Dla aktora, który jako młody człowiek patrzył na karierę Olbrychskiego z podziwem, wspólne siedzenie na jednej ławce musi być czymś naprawdę wyjątkowym.
To bardzo duża frajda, bo każde takie spotkanie z takim aktorem jest rozwijające dla innych, zwłaszcza dużo młodszych. Ja jestem równo 20 lat od niego młodszy i przecież nie marzyłem jako młody chłopak, że kiedykolwiek będę siedział na jednej ławce i grał w jednym serialu z Danielem Olbrychskim - powiedział nam Bogdan Kalus.
Aktorzy "Rancza" bronią Olbrychskiego
Aktorzy "Rancza" nie pozostają obojętni na krytykę, która pojawiła się w sieci po ogłoszeniu udziału Daniela Olbrychskiego w nowej odsłonie serialu. Ewa Kuryło w rozmowie z "Super Expressem" stanowczo stanęła w obronie kolegi, nazywając część komentujących trollami.
Ja myślę, że to nie byli ludzie, tylko trole. I w ogóle się nie należy nad tym zatrzymywać. Daniel jest genialny, jest dojrzałym facetem, który ma osobowość, jest genialnym aktorem, artystą - powiedziała.
Podobne zdanie ma Piotr Pręgowski, który miał okazję obserwować Olbrychskiego na planie. Aktor podkreśla jego profesjonalizm, ogromne doświadczenie i koleżeńskie podejście.
Tak się współpracuje jak z wielkim gwiazdorem, wielkim aktorem, który jest świetnie przygotowany, który jest gotowy na każdą sugestię reżysera. Świetnie współpracuje, ma świetny timing, wyczuwa partnerów - ocenił.
Jednocześnie Pręgowski zaznaczył, że mimo statusu legendy polskiego kina Olbrychski nie oczekuje specjalnego traktowania.
Nie, on w ogóle nie daje się traktować jak gwiazdor. On wytwarza taką atmosferę, że jest normalnym aktorem, który przyszedł do pracy, nie ma żadnych wygórowanych, gwiazdorskich oczekiwań. Jest bardzo miły, bardzo koleżeński i bardzo profesjonalny - mówi nam Piotr Pręgowski.
Rozmawiała Julita Buczek
Zobacz też: Cezary Żak ma radę dla Polaków. "Ranczo" edukuje!
Zobacz naszą galerię: Bogdan Kalus zdradza, jak traktują Olbrychskiego na planie "Rancza". Gwiazdor może liczyć na specjalne względy!