Czesław Niemen zmarł 17 stycznia 2004 roku, co oznacza, że niedawno obchodziliśmy 22. rocznicę jego śmierci. To artysta, która wielkimi literami zapisał się w historii polskiej kultury, tworząc niezapomniane utwory, które do dziś uchodzą za kultowe i jednocześnie trudne do odtworzenia. "Dziwny jest ten świat" pozostaje najpopularniejszym z nich, choć oczywiście niejedynym. Opinię publiczną, jak to zwykle bywa, w przypadku Niemena interesowało także jego życie prywatne.
Czytaj także: Wnuczka Czesława Niemena zmaga się z Zespołem Noonan. Jej matka pokazała zdjęcie dziewczynki
Najczęściej nowych faktów dowiadujemy się od Natalii Niemen, lecz i jego druga córka postanowiła dorzucić do tego swoje "trzy grosze". 49-letnia Eleonora Anna Atalay w najnowszym wywiadzie dla "Halo tu Polsat" opowiedziała o swoich przeżyciach z tatą. Jak się okazuje, w domu nie udało się uniknąć kłótni na linii córka-ojciec, a najczęściej spory dotyczyły spraw światopoglądowych.
- Tęsknię za tatą. Bardzo lubiłam z nim rozmawiać o życiu, filozofować. Jeździliśmy razem po wodę oligoceńską albo po zakupy. Czasem się kłóciliśmy, spieraliśmy się o różne poglądy nawet, ale to było zawsze konstruktywne. Brakuje mi go jako mojego kompana, mogę nawet powiedzieć przyjaciela - wyznała w Polsacie Eleonora Anna Atalay.
Kobieta przy okazji opowiedziała także, jak niegdyś spacerowała z artystą ulicami Warszawy, co było dość zaskakującym dla niej przeżyciem, bo przecież Czesław Niemen był w Polsce bardzo rozpoznawalny, więc ze względów bezpieczeństwa rzadko widywano go wśród tłumów. To był jednak wyjątek. Szczegóły poniżej.
Czesław Niemen zarzucił na ramię plecak córki i ruszył ulicami Warszawy. Ludzie patrzyli z niedowierzaniem
Eleonora Anna Atalay wspomina, że w 2000 roku z okazji sylwestra przyszło jej zaśpiewać razem z tatą. Mówi, że nigdy nie zapomni sytuacji, kiedy miała zaszczyt zaśpiewać "Dziwny jest ten świat" razem z ukochanym ojcem. To było dla niej niezwykłe przeżycie, podobnie jak to, co wydarzyło się już po koncercie.
- Pamiętam, że chcieliśmy wrócić taksówką do domu z placu Piłsudskiego. To było niemożliwe. Pamiętam, że dzwonił (Czesław Niemen - red.) i nie było żadnej taksówki. Ostatecznie tata powiedział, że idziemy na piechotę. Pamiętam, że byłam w totalnym szoku, jak to on decyduje się iść ulicą. Bardzo dużo ludzi szło w stronę Żoliborza, a tata wziął ode mnie plecak i pierwszy raz z nim szłam po prostu przez Warszawę na piechotę - wspominała kobieta.
Dziś część internautów śmieje się z tego typu wyzwania, ale warto dodać, że Czesław Niemen był (a właściwie jest) w Polsce niezwykle popularny, więc - co za tym idzie - często zaczepiano go na ulicy. Unikał tłumów, ale dla córki zrobił wyjątek. Wyznanie Eleonory skłoniło też fanów do dzielenia się swoimi wspomnieniami związanymi z muzykiem, co dzieje się teraz w mediach społecznościowych.
Galeria zdjęć: Szokujące słowa Natalii Niemen. Córka ikony polskiej muzyki nie ma z czego żyć?