Czy Eurowizja jest ustawiona? Kulisy głosowania budzą wątpliwości

2026-04-28 22:08

Co roku w maju cała Europa siada przed telewizorami, a tuż po ogłoszeniu wyników w internecie wybucha burza. Od dekad krążą plotki, że Konkurs Piosenki Eurowizji to nie muzyczna rywalizacja, lecz polityczna ustawka, w której wygrywają znajomości i sąsiedzkie sojusze. Ale jak jest naprawdę? Zajrzyjmy za kulisy największego na świecie widowiska telewizyjnego, by sprawdzić, dlaczego system głosowania budzi aż tyle emocji i kontrowersji.

Eurowizja

i

Autor: Anna Bengtsson / EBU (eurovision.tv)/ Materiały prasowe

Najstarsza teoria spiskowa: kto okradł Cliffa Richarda?

Zarzuty o manipulacje i kupowanie głosów podczas Eurowizji są niemal tak stare jak sam konkurs. Najbardziej legendarna teoria spiskowa cofa nas aż do 1968 roku, kiedy to w londyńskim Royal Albert Hall triumfowała reprezentantka Hiszpanii, Massiel, z utworem „La, La, La”. Brytyjski faworyt, Cliff Richard ze swoim wielkim przebojem „Congratulations”, przegrał z nią wtedy zaledwie jednym punktem.

Dopiero po wielu latach pojawiły się doniesienia, że za tym zwycięstwem mógł stać reżim hiszpańskiego dyktatora, generała Francisco Franco. Według niektórych źródeł, miał on wysłać państwowych urzędników do europejskich stacji telewizyjnych z intratnymi ofertami kupna programów telewizyjnych, żądając w zamian najwyższych not dla hiszpańskiej piosenki. Choć Europejska Unia Nadawców (EBU) nigdy oficjalnie nie potwierdziła tych oszustw, historia ta do dziś krąży wśród fanów jako koronny dowód na to, że zakulisowe interesy wygrywają z muzyką.

ZOBACZ TAKŻE: Skandale, o których mówiła cała Europa. O tych momentach Eurowizji nie da się zapomnieć!

Sąsiedzkie sojusze, czyli o co chodzi z głosowaniem blokowym

Najczęstszym argumentem zwolenników tezy o ustawionej Eurowizji jest jednak zjawisko „bloc voting” (głosowania blokowego). Z pewnością kojarzysz momenty, w których kraje skandynawskie, bałkańskie czy państwa byłego bloku wschodniego hojnie wymieniają się swoimi „douze points” (12 punktami).

Czy to jednak bezsprzeczny dowód na korupcję? Badania naukowe rzucają na to inne światło. Analizy przeprowadzone m.in. przez badacza Dereka Gatherera pokazują ewolucję historycznych i kulturowych wzorców głosowania, które rozprzestrzeniają się naturalnie niczym zjawiska społeczne. Wielu ekspertów odrzuca przy tym tezę, by tego typu sąsiedzkie faworyzowanie całkowicie wypaczało ostateczne wyniki i uniemożliwiało wygraną najlepszym piosenkom. Na wynik wpływają bowiem przede wszystkim:

  • Wspólne rynki muzyczne: Gwiazdy z Serbii są ogromnie popularne w sąsiednich krajach bałkańskich, co naturalnie przekłada się na głosy. Podobna sytuacja ma miejsce w krajach nordyckich.
  • Podobieństwo języków i gustów: Zbliżona wrażliwość muzyczna i lokalne style (np. śródziemnomorski pop) sprawiają, że narody chętniej popierają to, co brzmi dla nich znajomo.
  • Głosy diaspory: Imigranci mieszkający za granicą regularnie wspierają swój kraj ojczysty za sprawą televotingu (głosowania widzów).
Alicja Szemplińska przed wyjazdem na Eurowizję 2026

Jury kontra widzowie: dwa zupełnie różne światy

W odpowiedzi na oskarżenia o polityczne sojusze widzów, EBU zdecydowała się w 2009 roku na powrót do hybrydowego systemu głosowania, w którym o wyniku decyduje po połowie profesjonalne jury z branży muzycznej oraz publiczność zgromadzona przed telewizorami. Wkrótce okazało się, że system ten zrodził nowe powody do kontrowersji – drastyczne różnice w ocenach między ekspertami a fanami.

Zwycięzcy bez pierwszego miejsca

Czy wiesz, że można wygrać Eurowizję, nie wygrywając ani w rankingu jurorów, ani w głosowaniu widzów? Taka sytuacja miała miejsce w 2016 roku, gdy Jamala wygrała konkurs dla Ukrainy z utworem „1944”, zajmując drugie miejsce w obu tych zestawieniach. Z kolei w 2024 roku triumfujące Nemo ze Szwajcarii („The Code”) zostało wywindowane na szczyt tabeli przez jury, ale u widzów zajęło dopiero 5. pozycję. Największa burza w ostatnich latach wybuchła jednak nieco później. W 2025 roku zwycięzcą został reprezentujący Austrię JJ z piosenką „Wasted Love”. Zdominował on głosy jurorów, lecz u widzów uplasował się dopiero na 4. miejscu (za Izraelem, Estonią i Szwecją).

Wielkie zmiany przed konkursem w 2026 roku: czy uda się ocalić zaufanie?

Edycja z 2025 roku przyniosła głośną falę krytyki dotyczącą sposobu przeprowadzania televotingu. Wygrana Izraela w głosowaniu publiczności (i drugie miejsce w ogólnej klasyfikacji) była szeroko kwestionowana przez uczestników konkursu, w dużej mierze ze względu na masowe, opłacone kampanie reklamowe zachęcające do głosowania na ten właśnie kraj. Sytuacja ta doprowadziła do bezprecedensowego kryzysu – bojkot udziału w Eurowizji w 2026 roku ogłosili nadawcy z Islandii, Holandii, Słowenii oraz Hiszpanii. W ramach protestu swoje trofea zwrócili nawet dawni zwycięzcy, tacy jak Nemo czy Charlie McGettigan.

Aby ratować reputację i powstrzymać upadek konkursu, 21 listopada 2025 roku Europejska Unia Nadawców wydała specjalny komunikat, w którym zapowiedziała modyfikację regulaminu głosowania. Cel jest jasny: „wzmocnienie zaufania i przejrzystości”. Czy Eurowizja jest więc z góry zaplanowaną ustawką? Nie w dosłownym znaczeniu tego słowa. To fascynujący, ewoluujący od 70 lat mechanizm, w którym przenikają się gusta milionów widzów, chłodne kalkulacje muzycznych specjalistów i zawiła polityka międzynarodowa. I to właśnie ta wybuchowa mieszanka sprawia, że wciąż nie możemy oderwać wzroku od ekranu.

Super Express Google News
Eurowizja - kto śpiewał tę piosenkę?
Pytanie 1 z 10
Kto śpiewał piosenkę "My Słowanie"?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki